„Zbieżność przeciwieństw” Jana Kośmieji w BCS

Wiktoria Raczyńska
,

Bydgoskie Centrum Sztuki zaprasza na wernisaż wystawy malarstwa Jana Kośmieji „Zbieżność przeciwieństw”, który odbędzie się w piątek, 20 października, o godzinie 18.00 w Bydgoskim Centrum Sztuki im. Stanisława Horno-Popławskiego (ul. Jagiellońska 47, przy C.H. FOCUS).

Jan Kośmieja urodził się w 1983 roku. W 1999 roku ukończył Szkołę Muzyczną im. Artura Rubinsteina w Bydgoszczy w klasie skrzypiec. Jest absolwentem Wydziału Sztuki Mediów warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Dyplom z wyróżnieniem otrzymał w 2016 roku w Pracowni Malarstwa prof. Apoloniusza Węgłowskiego.

Dominującym doznaniem, jakie wytwarza się podczas obcowania z eksponowanymi obrazami Jana Kośmieji, jest poczucie ponadzmysłowości, powołujących je do istnienia artystycznych wizji oraz przekonanie, że stanowią one ilustrację stanu umysłu twórcy. Prace Kośmieji utrzymane są w duchu estetyczno-emocjonalnym, dla którego tonacja barwna jest wartością nadrzędną w stosunku do pozostałych elementów formy plastycznej. Obok zestawów wysublimowanych, lecz wyrazistych kolorów, aspektem dopełniającym całość jego opowieści wizualnych są niezwykle powściągliwe, acz konsekwentnie przeprowadzone parcelacje płaszczyzn obrazów. W zdecydowanej większości z nich mamy do czynienia z podziałem dwójkowym (czasem pojawia się w nich jeszcze jedno – trzecie cięcie), przy czym dolna część kompozycji (zazwyczaj proporcjonalnie mniejsza) jest w opozycji do dominującego w układzie fragmentu górnego. Ta część kompozycji, wypełniona barwami świetlistymi i transparentnymi, kojarząca się bardziej ze sferą ducha i ruchliwości intelektualnej, jest konfrontowana ze statycznie ujętą częścią dolną, odczuwalną jako bardziej ziemską niż niebiańską. Podział ten wytwarza opozycję w obrębie jedności, dynamizuje układ form i potęguje uczucie duchowej głębi (wzmacniane obecnością różnych odcieni błękitu i tonów niebieskich).

Do tego dochodzi posługiwanie się pasami barwnymi, z rzadka silnie odgradzającymi się od siebie ostro uciętym tonem czy nasyceniem, częściej różnicowanymi delikatnie, przez analogię i nieznaczne wariacje waloru. Barwy chromatyczne, nałożone na dopasowane do siebie niczym puzzle kształty, współgrają ze sobą, wytwarzając strumień konesonansowo brzmiących bodźców, kojarzących się z modlitwą, melorecytacją czy inkantacją.

Towarzyszy im znajdująca się w bliskim zasięgu chłodna szarość, która czasem traktowana jako wydzielona część kompozycji, kiedy indziej jako element wyłaniający się stopniowo, trzymający zestroje kolorów w dystansie i powściągliwości. Bywa, że przyjmuje ona wartości graniczne, bliskie czerni, innym razem objawia się jako delikatne zmącenie tonu dominującego, zawsze jednak wytwarza poczucie bycia rewersem wobec motywu głównego, a przy tym dynamizuje układ form.

Obrazy Kośmieji wydają się próbować ewokowania tych stanów emocjonalnych, które wywołane zostały kontemplacją ambiwalentnych zasad bytu: istnienia i nicości, rozpadu i powstania, aktywności i bezwładu. Z nich to wyłania się zadziwiająco stabilna coincidentia oppositirum…

tekst: Kazimierz M. Łyszcz

materiały nadesłane: Bydgoskie Centrum Sztuki

 

Reklama