Zajrzyj do Starej Szuflady

Artykuł Sponsorowany
,

Wybór kamienicy na Magdzińskiego 10 na kawiarnię, bistro i sklep nie był przypadkowy. Aby to miejsce stało się czymś wyjątkowym i niezwykłym, do którego bydgoszczanie z przyjemnością będą powracać, jego właściciele, Kasia i Sławek obejrzeli ponad 30 lokali.

Kamienica, w której mieści się Stara Szuflada jest wierną repliką kamienicy z Gdańska, a jej mury pamiętają jeszcze średniowiecze. W piwnicy, która również ma ogromny potencjał, znajduje się oryginalna średniowieczna studnia. Panuje tam niesamowity klimat.

DSC02070Niebanalność tego miejsca potęguje jeszcze bardziej wystrój. Jego właściciele przez ponad rok poszukiwali starych mebli, które oddali do renowacji, a ściany pomalowali w ciepłym bordowym kolorze. Każdy bibelot, każdy detal wybierali osobiście. W Starej Szufladzie można też kupić wystawianą w kredensach porcelanę – tam z reguły znajdują się komplety – a pojedyncze filiżanki lub niepełne zestawy służą do serwowania posiłków „szufladowym” gościom. Niedawno tak jednej pani spodobała się filiżanka Rosenthala, w której podano jej herbatę, że poprosiła o jej umycie i zapakowanie – w ten sposób zabrała kawałek serca właścicieli do domu. Inna pani wyszła z dwiema lampkami z barowego kredensu, które sobie upatrzyła. Tak „ginie” też lustro, obraz, ale wystrój jest zaraz przez Sławka uzupełniany – on uwielbia stare rzeczy, czym już zdążył zarazić Kasię.

Stara Szuflada na pewno nie szufladkuje. To miejsce dla ludzi, którzy lubią piękno, których nie goni czas, chcą poczytać w spokoju w strefie bookcrossingu i przy tym dobrze zjeść. Tu przychodzą młodzi na randki przy świecach i zawsze świeżych kwiatach w wazonach, panie na ploteczki i kropelkę likieru domowej roboty, którym właściciele częstują tak po prostu na odchodne, całe rodziny z dziećmi na lody czy niedzielne obiady. To właśnie dlatego mimo, że jest to miejsce publiczne „bezpieczna” odległość między stolikami pozwala zachować poufność poruszanych tematów, dyskrecję i intymność, o którą często trudno w innych miejscach.

9 (1024x768)Stara Szuflada powstała z pasji do gotowania. Kasia i Sławek są kuzynostwem, a ich rodzina jest bardzo gościnna, przyjmuje zawsze przy suto zastawionym stole, podając porcje „od serca”. Tej samej zasadzie przyświeca menu podawane zarówno w kawiarni, jak i bistro. Menu obiadowe jest jakby ukłonem w stronę gości, którzy spędzając tu sporo czasu, sami zaczęli dopytywać o główne dania. Tak do kawiarni dodano bistro. Kawałek tortu przypomina tu prawdziwą babciną porcję, którą trudno samemu skonsumować. Torty i ciasta pieczone są na miejscu według własnej receptury, a kotlet swoim rozmiarem zaskoczy każdego. Do tego właściciele zaproponują niecodzienne rozwiązanie – ogórki kiszone zasmażane z czosnkiem i miodem. Godne polecenia są też paryskie ciasteczka, nieznane zupełnie w Bydgoszczy, ciasto marchewkowe i jabłecznik szefa, a także domowe pierogi. Hitem jest prawdziwy rosół z lubczykiem i własnym, domowym makaronem. Po tym wszystkim pragnienie można ugasić pyszną włoską kawą, która sprowadzana jest z małej rodzinnej fabryki w Padwie.

Stara Szuflada organizuje muzyczne czwartki, które również przeczą szufladkowaniu. Takich koncertów było już osiem – od recitalu skrzypcowego Rafała Pomorskiego z Filharmonii Pomorskiej, przez poezję śpiewaną w wykonaniu duetu Ponad Chmurami, do Franka Sinatry, czy brzmień typowo bluesowo-rockowych. W planach są również tematyczne piątki związane z kuchnią i kulturą określonego regionu świata, rodzinne niedziele z opieką animatora, a w soboty dla młodych karaoke. To też idealne miejsce do spotkań biznesowych czy prezentacji artystycznych dokonań. Wystrój i klimat kawiarni idealnie pasują na wernisaże, naukowe odczyty lub wieczorki poetyckie, czy autorskie. Istnieje też możliwość zorganizowania wieczoru panieńskiego, kawalerskiego czy także wesela – w otoczeniu takich mebli i obrazów, babcinej porcelany goście na pewno poczują się jak we własnym domu.

zdjęcia Katarzyna Dzieł

Reklama