Wystawa studentów Achitektury Wnętrz UTP w bwa

Wiktoria Raczyńska
,

Czy architektura powinna stanowić ciche, skromne tło dla życia? A może powinna dyscyplinować, kształtować swoich mieszkańców? Na ile powinna być otwartą formą, podatną na inwencję lokatorów, a na ile dziełem kompletnym realizującym wizję projektanta? Jak brzmią fundamentalne pytania, które powinien zadać sobie architekt przed przystąpieniem do pracy? Gdzie? Dla kogo? Dlaczego?

Prace dyplomowe studentów Architektury Wnętrz UTP, które zaprezentowane zostaną na wystawie w Galerii Miejskiej BWA w Bydgoszczy to ciekawe spektrum różnych spojrzeń na przestrzeń oraz funkcje, jakie ma pełnić struktura budowlana. Młodzi adepci architektury wnętrz studiują swoje najbliższe otoczenie i pragną je uczynić bardziej przyjaznym, efektywnym dla lokalnych społeczności.

Na wystawie próżno szukać „szklanych domów” i pokazów twórczej wirtuozerii. W zamian będzie można napotkać prace, których autorzy starali się pokornie pochylić nad charakterystyką miejsca, potrzebami ludzi, mieszkańców. A zatem można będzie odnaleźć na ekspozycji pomysły na zmiany sposobu użytkowania zabytków (Izabela Mikołajczak), budynków industrialnych (Patryk Wysocki) oraz budynków gospodarstwa wiejskiego (Magdalena Samełko). Pojawią się również próby zmierzenia się z architekturą doby PRLu – jej analizy i ingerencji w jej wadliwe bądź mniej wydajne struktury (Marta Majer).

Niektórzy dyplomanci swoje wysiłki skupili z kolei wokół zagadnień tożsamości, a także inności. Sprzeciwiając się postępującej unifikacji pejzażu kulturowego, postanowili zgłębić temat odrębności mniejszości etnograficznych na przykładzie architektury sakralnej (Mikołaj Lubczyński).

Pośród prac dyplomowych nie zabrakło też studiów nad różnymi zakątkami Bydgoszczy, które mimo centralnej czy też śródmiejskiej lokalizacji, zdają się niedocenione, zaniedbane, zapomniane (Barbara Walczak). Dostrzeżenie potencjału tych miejsc i opracowanie rozwiązań spójnych z tożsamością oraz historią miasta stanowiły meritum wspomnianych projektów.

Temat wyjątkowości, autentyzmu, identyfikacji miejsca pojawi się na wystawie także w pracach o charakterze bardziej osobistym, zakładających ingerencję w dom rodzinny, czyli miejsce, które przez lata obrastało w emocje, historie o wymiarze subiektywnym. Stworzony przez przodków na podstawie standaryzowanych wzorów, w oczach młodej projektantki (Joanny Zielińskiej) budynek ten stanowi swego rodzaju palimpsest, który pragnie ona nadpisać bez potrzeby całkowitego zacierania śladów poprzednich autorów/lokatorów.

Na koniec warto zaznaczyć, że wystawa prac dyplomowych stanowi także zapis wymiany myśli pomiędzy studentem i mentorem (promotorem). Projekty studentów są wypadkową zderzenia ich młodości, twórczego niepokoju, poszukiwań z doświadczeniem i świadomością opiekunów merytorycznych – dr hab. Macieja Świtały, prof. Lecha Tempczyka i prof. Remigiusza Grochala. Prace te stanowią koniec jednej i początek innej drogi. Są zalążkami kierunków, jakie obrać mogą nasi absolwenci. Nie chodzi tu oczywiście o kwestie efektowności, mody i estetyki (rozumianej naskórkowo, powierzchownie), ale o sposób myślenia o strukturze i przestrzeni. O meritum architektury wnętrz.

materiały nadesłane: Magdalena Rucińska, Architektura Wnętrz UTP

Reklama