Wybawić się na wysokim poziomie

Wiktoria Raczyńska
,

Na spotkanie sylwestrowo-noworoczne Teatr Polski w Bydgoszczy przygotował coś wyjątkowego – „Komedię omyłek” Williama Shakespeare’a w reżyserii Jeana Philippe’a Salerio.

– Szukałem pomysłu na propozycję niewątpliwie lżejszą, ale nie farsową. Zależało mi by w repertuarze Teatru Polskiego znalazła się właśnie produkcja na bardzo wysokim poziomie intelektualnym i językowym z najwyższej półki europejskiej literatury, a jednak propozycja świąteczno-noworoczna – przyznaje dyrektor TPB Łukasz Gajdzis.

To, co pojawia się na scenie to, jak zwykle u Shakespeare’a, splot jakichś skomplikowanych zdarzeń, które gmatwają się z minuty na minutę, a my próbujemy się w nich odnaleźć. Za sprawą drobnej pomyłki rusza lawina zdarzeń, z którymi zarówno postaci, jak i sami aktorzy już na scenie muszą sobie poradzić.

– To co zaskoczyło mnie najbardziej to brak jakiejś poniekąd spodziewanej różnicy pracy z polskimi aktorami, poza oczywiście pracą nad polskim tekstem. Z każdym aktorem pracuję oddzielnie i tak jak różnią się między sobą aktorzy francuscy, tak różnią się między sobą aktorzy polscy. Stąd praca z aktorem polega na znalezieniu wspólnego pola porozumienia. I to nie jest ani francuskie, ani polskie. To jest mój uniwersalizm pracy z aktorami w ogóle – mówi reżyser spektaklu Jean-Philippe Salerio.

Co ciekawe Shakespeare po francusku nie jest rymowany w przeciwieństwie do Shakespeare polskiego. I ciekawe jest właśnie to, jak przez to zmienia się tekst, po to aby po polsku był rytm i melodia. Po francusku przetłumaczony tekst może więc brzmieć zupełnie inaczej – to czasami zupełnie nowa sztuka. Dużo zależy od tłumacza. Stąd Jean-Philippe, jak sam podkreśla, nie opiera się na słowie, tylko na interakcji ze sobą aktorów. I to jest w zasadzie największa różnica pracy w Polsce.

W przedstawieniu występują aż dwie pary bliźniaków i to grane tylko przez dwóch aktorów, co będzie dodatkowym utrudnieniem dla odbiorcy, ponieważ ten będzie musiał się odnaleźć w tym zagmatwaniu i nauczyć się w trakcie trwania spektaklu rozróżniać, kiedy występuje, który z nich.

– Gram postać Dromia, właściwie dwie postaci (Dromia z Efezu i Dromia z Syrakuz), bo to są dwaj bracia bliźniacy – mówi Michał Filipiak. – I najtrudniejsze dla mnie było tak ich zagrać, żeby pomimo tego, że są bliźniakami, się różnili. Zarówno fizycznie, jak i psychologicznie.

– Ciekawym aspektem tej pracy była próba połączenia ze sobą różnego podejścia do pracy z aktorami, pracy w ogóle nad tekstem. W sumie pracowaliśmy w trzech różnych językach. Ten spektakl jest moim drugim dopiero, a już wymagał ode mnie bardzo dużo pracy i mam nadzieję, że efekt będzie dla państwa zadowalający, a sztuka faktycznie zabawna i otwarta dla widzów. Faktycznie zależało nam na tym, aby wybawić się na wysokim poziomie, żeby mówić Shakespeare’m i zobaczyć w jaki sposób jesteśmy w stanie prowadzić słowo, a jednocześnie pozostawać na najwyższym poziomie emocjonalnym, ponieważ tutaj cały czas coś się dzieje, zmienia, a my musimy zmagać się z tym, aby nie wypaść z rytmu, który jest megaważny. I mam nadzieję, że to nam się udało… – wyraża nadzieję Emilia Piech grająca postać Adriany.

Ponadto w przedstawieniu występują: Agata Cejba jako Kurtyzana, Katarzyna Faszczewska jako Luciana, Alicja Mozga jako Emilia, Paweł L. Gilewski jako Oficer, Mirosław Guzowski jako Książę, Marian Jaskulski jako Egeon, Maciej Miszczak jako Angelo, Jerzy Pożarowski jako Baltazar, Jakub Ulewicz jako Antyfolus z Efezu i Antyfolus z Syrakuz oraz Marcin Zawodziński jako Doktor Szczypawa.

Premiera: 29 grudnia – godzina 19.00, spektakle popremierowe: 30 grudnia – godzina 19.00, 31 grudnia – godzina 20.00, 5, 6 stycznia – godzina 19.00, 7 stycznia – godzina 16.00, 10, 11 stycznia – godzina 19.00, 12 stycznia – godzina 11.00.

zdjęcie: Dawid Strube, TPB

Reklama