To już 10 lat muzykoterapii w Bydgoszczy

Wiktoria Raczyńska
,

Katedra i Zakład Muzykoterapii Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu to jedyna taka katedra w Polsce. Jej działania widoczne są, a właściwie należałoby powiedzieć słyszalne, na wielu salach operacyjnych i oddziałach bydgoskich szpitali. Jubileuszową konferencję naukową zaszczycili goście z Krakowa, Wrocławia, Warszawy, Olsztyna, Gdyni, Szczecina i Pragi czeskiej. Jak mówił prof. Wojciech Pospiech, szef katedry: „Nie spodziewajcie się laudacji, teraz wyznaczamy sobie kolejne cele”.

– Niezmiernie się cieszę, że katedra i zakład muzykoterapii obchodzi już swoje 10 urodziny – otworzyła konferencję prof. dr hab. Kornelia Kędziora-Kornatowska, dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu Collegium Medicum w Bydgoszczy UMK. – Jednostka ta wpisuje się w ogólnoświatowy trend terapii muzyką. To dziedzina, która rozwija się bardzo dynamicznie. Profesor Pospiech codziennie wnosi ogromny wkład w rozwój muzykoterapii. Serdecznie dziękuję za te 10 lat i życzę dalszych sukcesów.

– Muzykoterapia to złożenie dwóch przedmiotów – terapii, ale nie byłoby tej terapii gdyby nie muzyka. Stąd katedra i zakład muzykoterapii ma tę przyjemność współpracować z młodymi adeptami sztuki muzycznej – ogłosił zapowiedź krótkiego koncertu prof. Wojciech Pospiech. – Około 300 metrów stąd kształcą się wybitnie zdolne osoby w zakresie wokalnym – zaraz się o tym przekonamy. Uczniowie Państwowego Zespołu Szkół Muzycznych im. Artura Rubinsteina w Bydgoszczy przygotowali utwory Kabaretu Starszych Panów.

– Witam wszystkich, tych którzy specjalizują się w leczeniu ciała, ale i tych, którzy są adeptami sztuki muzycznej, więc będą się specjalizować w leczeniu ducha. Ta stymulacja ducha znana jest od początków świata. Odwołam się do wspaniałego epigramu z pięknego amfiteatru dokąd przybywali Grecy, aby tam doznawać katharsis – niezwykłego oczyszczenia duszy ze złych emocji. A dodam, że było to też sanktuarium Asklepiosa, boga odpowiedzialnego za leczenie i uzdrawianie. W średniowieczu z kolei mówiono, że muzyka ma przede wszystkim boga chwalić. W XVI wieku pojawia teoretyk Johannes Tinctoris. Mówi on, że muzyka ma nie tylko boga chwalić, ale i ludzi pocieszać, leczyć, smutki rozpraszać. Już wtedy zdawano sobie sprawę z ogromnej wagi muzykoterapii i tego jak muzyka musi oddziaływać na sferę ducha. A retoryka muzyczna baroku: J. S. Bach, J. F. Haendel – ich wspaniałe oratoria, pasje wg św. Mateusza, św. Jana, gdzie właśnie tą emocją, tą ekspresją muzyczną J. S. Bach przemawiał do serc ludzkich by wzruszać, by przywoływać refleksje,  aby dokonywać pewnych przemyśleń, które z kolei miały człowieka zmieniać. Romantyzm z kolei to epoka, w której sprawy ducha wybrzmiewały najsilniej, były najbardziej pogłębione… – do wysłuchania uczniów szkoły muzycznej zaprosiła z kolei dr Anna Szarapka.

Następnie obchody jubileuszu uświetnił występ chóru Rubinki Państwowego Zespołu Szkół Muzycznych w Bydgoszczy.

– Każdy człowiek przeżywa chwile dobre i złe. To jubileuszowe wystąpienie nie będzie laudacją, ale wytyczeniem drogi, po której stąpamy – zaznaczył w swoim wystąpieniu prof. Wojciech Pospiech. – A idziemy taką szeroką ławą doktorów, magistrów, licencjatów, którzy ukończyli już swoje przewody. Na czele tej grupy kroczy zdecydowanie dr Grzegorz Szymczak. Jesteśmy jedynym ośrodkiem w Polsce, gdzie istnieje katedra muzykoterapii. Każdy muzykoterapeuta, czyli człowiek bardzo twórczy musi pożywiać się sztuką. Warunki rodzinne, towarzyskie w jakich przebywamy, nieuleganie złym emocjom mają ogromne znaczenie dla naszego dalszego rozwoju. I dlatego ta muzyka, z którą przychodzą doktoranci, nie tylko do pacjentów, ale i do ludzi, którzy obarczeni są różnymi problemami życiowymi jest bardzo ważna dla człowieka XXI wieku. Obecnie mamy 112 pól naukowych katedry i zakładu muzykoterapii dokonanych poprzez patent, czyli tytuły licencjata, magistra, stopnie doktora, za chwilę będzie doktor habilitowany. W naszej katerze stawiamy jeszcze jedną poprzeczkę, dla niektórych nie do przeskoczenia – poprzeczkę etyczną. Do naszej katedry przychodzi się nie tylko po to, aby zdobyć doktorat – tylko po to, aby stał się on pismem przewodnim – idź i głoś dalej, czego się nauczyłeś. Takimi ludźmi są nasi doktoranci. I nie myślmy, że to jest takie proste. To jest zarówno praca nad samym dziełem, jak i praca nad sobą. Naszym sukcesem jest skutek pracy nad doktoratem. Tu są ludzie wartościowi, uczciwi. Ktoś powie, że trudno żyć w takim idealnym świecie. A my, wszyscy tutaj z Collegium Medicum powiemy: Nie! Inaczej nie wolno żyć. I tego serca, my wszyscy, którzy jesteśmy w tym znoju muzykoterapii, razem z moimi współpracownikami, specjalistami w katedrze, wam życzymy.

Następnie swoje wystąpienia związane z tematami prac magisterskich, doktoranckich wygłosili: Edyta Wilińska, jedna z najmłodszych doktorantek z muzykoterapii, wspomniany przez prof. Wojciecha Pospiecha jako pierwszy doktorant z muzykoterapii w katedrze, dr Grzegorz Szymczak, mgr Ewa Wiśniewska, mgr. Jacek Wiśniewski, mgr. Agnieszka Łuciuk-Wojczuk, mgr Ilona Polasik oraz mgr Adam Tadych, koordynator medialny konferencji.

Na zakończenie swój wykład „Muzyka a transcendencja” wygłosił ks. Mateusz Ziemlewski.

Reklama