Skarb z bydgoskiej katedry w całej okazałości

Marek Tomaszewski
,

Złote monety, biżuterię i inne cenne precjoza odkryte przez archeologów w bydgoskiej katedrze będzie można oglądać od 13 lutego w Europejskim Centrum Pieniądza na Wyspie Młyńskiej.

– Skarb z katedry porusza wyobraźnię. Ze względu na wagę tego odkrycia i ogromne nim zainteresowanie zmieniamy procedury muzealne i chcemy pokazać go jak najszybciej. Normalnie trwałoby to kilka lat – mówi dyrektor Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy Michał Woźniak.

Przypomnijmy, że ten niezwykle cenny skarb, zawierający ponad 480 złotych monet i około 200 różnego rodzaju precjozów, odkryty został 2 stycznia podczas prac archeologicznych w bydgoskiej katedrze. Znalezisko, decyzją wojewódzkiego konserwatora zabytków, zostało przekazane w depozyt Muzeum Okręgowemu im. Leona Wyczółkowskiego.

– Podjęliśmy się kilku rzeczy związanych z tym skarbem. Po pierwsze, opracowania naukowego dotyczącego całego znaleziska, po drugie, jesteśmy w stanie przeprowadzić niezbędne prace konserwatorskie. I wreszcie, co jest najważniejsze, jesteśmy gotowi do szybkiego zaprezentowania całego skarbu w takiej postaci, w jakiej został wydobyty, przed ukończeniem prac konserwartorskich – tłumaczy dyrektor muzeum.

Jak podkreśla, złote monety ze względu na wysoką zawartość kruszcu, zachowały się w stanie idealnym. Trochę gorzej jest w przypadku biżuterii, gdzie stosuje się stop złota i srebra i dlatego precjoza te podatne są na korozję.

Także wybór miejsca ekspozycji nie jest przypadkowy. Skarb, który w dużej części składa się z numizmatów, będzie można oglądać w Europejskim Centrum Pieniądza przy ul. Mennica 4 na Wyspie Młyńskiej. To tutaj mieściła się bydgoska mennica. Obecnie obiekt spełnia wszystkie wymogi bezpieczeństwa. – Skarb zostanie zaprezentowany w specjalnie wydzielonym, tylko jemu dedykowanym miejscu – dodaje Michał Woźniak.

Ekspozycja będzie miała charakter tymczasowy. Muzeum już zwróciło się do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o przyznanie dotacji na przygotowanie stałej wystawy. Całość prac ma kosztować 200 tysięcy złotych, 50 tysięcy będzie wynosić wkład własny muzeum.

– Odkrycie skarbu zawsze budzi wielkie emocje. W naszym przypadku doszło do tego niespodziewanie. Cieszę się, że zostały tak szybko podjęte decyzje o jego udostępnieniu mieszkańcom – powiedział prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski.

Jak podkreśla ks. prałat Stanisław Kotowski, proboszcz katedry, odkrycie skarbu to oczywiście wielka radość, ale jednocześnie zobowiązanie.

– Od tego znaleziska wszystko się zaczęło. Chodziło nam o wymianę posadzki i przemieszczenie ołtarza soborowego. Archeolodzy odkryli także sześć krypt i to wszystko pomieszało nam szyki i wstrzymało roboty, bo obecnie w tym miejscu prowadzone są szeroko zakrojone prace archeologiczne i badawcze. Efekt jest taki, że prezbiterium jest oddzielone od nawy głównej kościoła. To wielkie zadanie, które nie jest proste do zrealizowania – mówi ks. Stanisław Kotowski.

Kilka dni temu proboszcz katedry odnalazł w archiwum dokumenty fary z XVI wieku. – Być może z nich będzie można się dowiedzieć, kto ukrył ten skarb. Katedra to jeszcze wielka tajemnica. Oczywiście, prowadzenie prac archeologicznych wiąże się z ogromnymi kosztami, ale dobrze się stało, że dzięki nim odsłaniane są kolejne fragmenty historii miasta – dodaje ks. Kotowski.

Wiadomo już, że część posadzki ma zostać przeszklona, aby można było zobaczyć odkryte przez archeologów krypty.

– Skarb w bydgoskiej katedrze został znaleziony podczas regularnych badań archeologicznych. Wrażenie było niesamowite. Archeolodzy tego dnia pracowali do późnych godzin nocnych, żeby być pewnym, że czegoś nie przegapili – opowiada Sambor Gawiński, wojewódzki konserwator zabytków. – Chcę podkreślić, jak ważne są badania archeologiczne, bo gdyby nie one ten skarb leżałby nadal piętnaście centymetrów pod naszymi nogami – dodaje.

Na wystawie pokazane zostaną wszystkie odkryte w katedrze monety i precjoza. Część z nich jest już po wstępnych zabiegach konserwatorskich.

– Chciałbym zdementować informacje, które pojawiły się w mediach. W zbiorze nie ma ani jednej monety króla Zygmunta Augusta. Najstarsza pochodzi z roku 1570 i jest to węgierski dukat z czasów Maksymiliana II. Większość monet pochodzi z prowincji niderlandzkich, ale są też monety austriackie, niemieckie, duńskie, węgierskie i polskie. Najmłodsza pochodzi z roku 1652 roku, stąd też przypuszczenie, że skarb został ukryty przed Szwedami – mówi Jarosław Kozłowski z Działu Numizmatyki Muzeum Okręgowego.

Depozyt zostanie wyeksponowany w specjalnie na ten cel przygotowanej sali. Oprócz monet, będzie można zobaczyć niezwykle cenne przedmioty, m.in., pierścienie, obrączki, wisiory, naszywki, w większości złote czy wysadzane kamieniami, a także paciorki i dewocjonalia, a nawet okucia skrzyni, w której złożony był skarb. Wystawie towarzyszyć będą fotografie prezentujące etapy prac archeologicznych w katedrze.

Otwarcie tej niezwykłej wystawy odbędzie się w Europejskim Centrum Pieniądza 13 lutego o godzinie 14.00.

Reklama