Schadzka z Falstaffem w Operze Nova

Wiktoria Raczyńska
,

Literatura często wykorzystuje motyw wojaka-samochwały; z rodzimych pisarzy przywołać można Fredrę i postać Papkina z „Zemsty”, Sienkiewicza i jego Pana Zagłobę. Impulsem dla tej literackiej tradycji była postać Szekspirowskiego Falstaffa.

Na pojawienie się tego bohatera mogło złożyć się kilku pierwowzorów: jeden z aktorów, działających w ówczesnym Londynie, klaun z trupy aktorskiej Szekspira, bądź wódz angielski z okresu Wojny Stuletniej, John Fastolf, biorący udział w kampaniach wojennych Anglików we Francji (Sir John Falstaff pojawia się w sztukach Williama Szekspira, jako kompan przyszłego króla Henryka V).

Choć Verdi skomponował operę „Falstaff” jako ostatnie swe dzieło, w osiemdziesiątym roku życia, próżno jednak szukać w tym dziele gorzkiej refleksji, czy żalu za utraconą młodością. Przeciwnie, okazał się twórcą młodym duchem, a znakomite libretto A. Boita (bazujące na szekspirowskich sztukach – „Wesołych kumoszkach z Windsoru” oraz „Henryku IV”) tak zainspirowało Verdiego, że ostatnia jego opera jest dowcipna, przekorna, a bohaterowie są muzycznie znakomicie scharakteryzowani.

Nie sposób nie polubić Falstaffa ,który budzi sympatię swoim życzliwym stosunkiem do życia, do samego siebie i posiada zadziwiającą umiejętność wychodzenia obronną ręką z wszelkich opresji, jak pułapka w koszu, czy atak złośliwych chochlików.

Reżyser Maciej Prus, mówiąc o swych realizacjach na deskach teatrów dramatycznych wyznawał „Długo bałem się Szekspira”. Zaprzeczeniem tych słów są wybitne spektakle Ryszarda III (1993) i Straconych zachodów miłości (1994), Juliusza Cezara (1996), Wieczoru Trzech Króli (1996), Króla Leara (1998), Komedii omyłek (2003), Tymona Ateńczyka (2007), Wiele hałasu o nic (2008). Ten znakomity twórca ma na swoim koncie także kilkanaście inscenizacji operowych.

Verdiowski „Falstaff”, którego premiera odbyła się w Operze Nova w 2017 roku daje widzom przyjemność ze śledzenia czytelnie przedstawionej akcji komedii i perypetii bohaterów oraz poznania najlepszej bodaj kompozycji operowej, jaka wyszła spod pióra mistrza z Busseto. Muzykę „Falstaffa”, jednego z największych dzieł w operowym repertuarze, przy całym mistrzostwie technicznym cechuje humor, barwność i spora doza liryzmu. Wystawienia „Falstaffa” w polskich teatrach operowych zdarzają się niezmiernie rzadko.

Spektakl nagrodzony trzema Nagrodami im. Kiepury aktualnie oglądać można tylko w Operze Nova, która zaprasza na cztery wieczory z tym tytułem: w sobotę, 30 marca, w poniedziałek, 1 kwietnia, w piątek, 5 i niedzielę, 7 kwietnia.

Orkiestrą Opery Nova dyrygować będzie Piotr Wajrak, a główne partie solowe wykonywać będą kolejno: Leszek Skrla i Łukasz Goliński (Falstaff), Szymon Komasa i Sławomir Kowalewski (Ford), Anna Wierzbicka i Magdalena Polkowska ( Alice Ford), Julia Pruszak i Aleksandra Wiwała (Nannetta), Małgorzata Ratajczak i Katarzyna Nowak-Stańczyk (Pani Quickly), Małgorzata Grela i Dorota Sobczak (Meg Page).

Przypomnijmy, iż inne słynne przedstawienie w reżyserii Macieja Prusa, operę Previna „Tramwaj zwany pożądaniem” z udziałem m.in. Komasy i Wiwały, obejrzeć będzie można 4 maja podczas XXVI Bydgoskiego Festiwalu Operowego.

zdjęcie: Marek Chełminiak

materiały nadesłane: Ewa Chałat, Opera Nova w Bydgoszczy

Reklama