Różnorodność, czyli XXIV Bydgoski Festiwal Operowy

Wiktoria Raczyńska
,

Podczas zbliżającego się XXIV Bydgoskiego Festiwalu Operowego na pewno warto zobaczyć horror o wdzięcznym tytule „Dokręcanie śruby” przygotowany przez Natalię Babińską, dobrze już znaną bydgoskiej publiczności, a dla równowagi komedię „Młody Frankenstein” musical Jacka Bończyka. Będzie i strasznie, i śmiesznie, a do tego w najlepszym wykonaniu.

XXIV Bydgoski Festiwal Operowy Opera Nova w Bydgoszczy zainauguruje 29 kwietnia 2017 roku premierą „Wesele Figara”. Ta opera W. A. Mozarta odtąd stanowić będzie w repertuarze opery drugą (obok „Czarodziejskiego fletu”) pozycję prezentującą twórczość genialnego klasyka.

– Spotykamy się na kilka tygodni przed XXIV edycją Bydgoskiego Festiwalu Operowego. Ta liczba robi wrażenie również na mnie. Wciąż pamiętam w jakich warunkach otwieraliśmy pierwszą edycję festiwalu – wspomina Maciej Figas, dyrektor Opery Nova w Bydgoszczy. – Spektakle ze względów technicznych, wystawiać będziemy co drugi dzień. Festiwal otwiera premiera Opery Nova, „Wesele Figara” W. A. Mozarta. To taka historia i dla dużych i dla małych dorosłych – żartuje.

Reżyserii „Wesela…” podjął się Wojciech Adamczyk, który dobrze znany jest polskiej publiczności z seriali telewizyjnych, takich jak „Ranczo”, czy „Dziewczyny ze Lwowa”, a nam w Bydgoszczy również z „Księżniczki czardasza”, która z sukcesem grana jest do dzisiaj. Kierownictwo muzyczne należeć będzie do Marcina Sompolińskiego, dyrygenta, który w Operze Nova nie miał jeszcze przyjemności występować, a uchodzi za jednego z większych znawców Mozarta w naszym kraju. Marcelina Początek-Kunikowska, autorka scenografii również wcześniej współpracowała z reżyserem przy „Księżniczce czardasza”. Maria Balcerek, bardzo wymagająca kostiumolog. Kiedy rozpoczyna cykl przygotowań do kolejnej premiery, niejednemu siwieją włosy na głowie. Natomiast efekt jest zawsze porażający, jak choćby doskonale znany „Baron cygański”, ale również „Opowieści Hoffmanna”, czy „Księżniczka czardasza”. Jej stroje, choćby ostatnio, rzuciły na kolana sopocian. Choreografia to już Zofia Rudnicka, najbardziej kojarzona z operetkami, jak również z operą „Gioconda”, gdzie słynny taniec godzin w jej choreografii był również atrakcją bydgoskich Koncertów Jubileuszowych w październiku ubiegłego roku. Przygotowanie chóru oczywiście będzie należało do Henryka Wierzchonia.

Po premierze scenę opera odda zaproszonym teatrom operowym. Teatr Wielki w Poznaniu przywiezie imponującą wizję sceniczną „Borysa Godunowa” M. Musorgskiego, którą firmują tak znane nazwiska jak Iwan Wyrypajew (reżyseria) i Gabriel Chmura (kierownictwo muzyczne).

– Obserwując przygotowania do tej premiery skorzystaliśmy z okazji, bo to trudny materiał i nieprędko ktoś znowu po niego sięgnie. Spektakl zawsze aktualny, jeżeli powiem, że o problemach władzy, to łatwo się domyślić, co może się za tym kryć. Jedna z ostatnich premier Poznania. Towar bardzo świeży. W obsadzie również goście, z którymi podpisaliśmy już ekstra umowy, którzy będą przyjeżdżali z różnych stron Europy, m.in., Alexey Tikhomirov, wykonawca roli tytułowej. Inscenizacja tradycyjna, choć podejście reżysera nietypowe – zachęca Maciej Figas, bo taka okazja może się długo nie powtórzyć.

1-Borys Godunow. TW w Poznaniu.fot. Magdalena OśkoSzczecińska Opera na Zamku pokaże niezwykły spektakl okrzyknięty „najważniejszym wydarzeniem artystycznym sezonu 2015/2016”. Operę B. Brittena „Dokręcanie śruby” żartobliwie można nazwać „thrillerem operowym”. Reżyser Natalia Babińska w sposób niezwykle stylowy i pogłębiony psychologicznie zaadaptowała prozę Henry’ego Jamesa, do której brytyjski kompozytor stworzył swą tajemniczą i niepokojącą muzykę. Natalia Babińska wcześniej przygotowała u nas również „Halkę” i „Rigoletto”, oba tytuły z dużym sukcesem.

– Wiem, że to brzmi bardziej po ślusarsku, niż muzycznie – przyznaje dyrektor Opery Nova w Bydgoszczy. – Skąd taki tytuł? Podobno akcja libretta zagęszcza się podobnie, jak dokręcanie śruby. To opera do niedawna nigdy w Polsce nie pokazywana. Jej prapremiera odbyła się dosłownie kilka miesięcy temu w Operze na Zamku w Szczecinie. Grzechem byłoby nie skorzystać. Niektórzy mówią, że jest to pierwszy horror operowy, który pokażemy na festiwalu. I coś w tym jest – przyznaje Maciej Figas.

 

1-Dokrecanie sruby 2 421Po kilku latach przerwy zaprezentuje się w Bydgoszczy na dużej scenie Opera Wrocławska z tytułem, o który często dopominają się melomani, „Poławiacze pereł” G. Bizeta, autora nieśmiertelnej „Carmen”. Waldemar Zawodziński i Maria Balcerek stworzyli w nowej produkcji wręcz baśniową wizję azjatyckiego świata.

– „Poławiacze pereł” to młodzieńcze dzieło Bizeta, które nigdy nie zniknęło z afiszy teatrów operowych więc i tym razem skorzystaliśmy z okazji, że Opera Wrocławska sięgnęła po ten tytuł. Tym większa nasza radość i satysfakcja, bo Wrocław po długiej przerwie pojawia się na naszym festiwalu – mówi wyraźnie zadowolony Maciej Figas.

Po raz trzeci nasze zaproszenie przyjął znakomity Litewski Narodowy Teatr Opery i Baletu z Wilna, tym razem z baletem „La Piaf”, którego libretto zainspirowała biografia słynnej francuskiej pieśniarki.

– Wcześniej prezentował u nas zarówno „Żydówkę” J. F. Halévy, jak i „Otello” G. Verdiego, ale tym razem przyjeżdża jego balet. Premiera tego spektaklu odbędzie się dopiero 21 kwietnia. I, to nie kupowanie kota w worku – zapewnia Maciej Figas – ponieważ Mauro Bigonzetti stworzył już ten spektakl w innych teatrach, choćby w Hannoverze, na Litwie tylko go powtarza.

Musical reprezentowany będzie przez „Młodego Frankensteina”, przebojowy spektakl chorzowskiego Teatru Rozrywki.

– Tym razem było w czym wybierać i zdecydowaliśmy się na Chorzów. Czy ktoś z państwa widział film Mela Brooksa „Młody Frankenstein” z niezapomnianą kreacją Marty Feldmana, grającego służącego z garbem, który raz miał go po prawej, raz po lewej stronie? Ci, którzy go widzieli będą się równie świetnie bawili, co podczas oglądania filmu – gwarantuje wszystkim doskonałą zabawę dyrektor opery.

1-D3_397671lr_Teatr_Rozrywki_Mlody_Frankenstein_fot_Tomasz_ZakrzewskiFestiwal zakończy 14 maja występ odwiedzającej nas ponownie Moskiewskiej Opery Kameralnej im. Borysa Pokrowskiego, legendarnej sceny, jednego z najbardziej znanych w świecie rosyjskich teatrów muzycznych. Rosyjscy goście przedstawią operę współczesnego kompozytora Władimira Kobekina „Bystronogi. Historia konia” (Chołstomier), której libretto sięga do opowiadania Lwa Tołstoja.

– Kończymy festiwal nietypowo, gościem z Rosji. To ciekawy teatr, niezwykle popularny w Moskwie ze względu na oryginalność repertuaru, a także sposób inscenizowania. Co ciekawe, moskwiczanie wyrazili chęć przyjazdu z samym kompozytorem i zastanawiamy się Bydgoską Akademią Muzyczną nad konferencją z jego udziałem. Ta opera to historia konia – proszę się nie obawiać – zwierzęcia na scenie nie będzie – uspokaja Maciej Figas. – Jest to kompozycja ukończona dopiero w 2012 roku, a już wręcz legendarna w Moskwie, bo rzadko się zdarza, aby wszyscy muzykolodzy i recenzenci oszaleli na punkcie jakiejś inscenizacji. Napisana jest bardzo strawnym językiem muzycznym, pełna ruchu, bardzo energetyczna.

1-Игорь Вялых - князь Серпуховский, Александр Полковников - молодой Холстомер

Świetnie oceniane przedstawienia, najlepsze obsady, wybitni realizatorzy, różnorodność inscenizacyjna – XXIV Bydgoski Festiwal Operowy, którego program stanowią różnorodne gatunkowo dzieła muzyczne odwołujące się do słynnych literackich pierwowzorów, powinien przynieść widzom wiele satysfakcji artystycznych.

XXIV BFO odbywać się będzie od 29 kwietnia do 14 maja.

Bilety będzie można nabywać od 27 marca: w Dziale Obsługi Widzów oraz online.

Reklama