Portret Bydgoszczy w siedemnastu epizodach

Tomasz Welcz
,

Powstał niezwykły film o Bydgoszczy. Blisko godzinny portret miasta, został nakręcony w ramach międzynarodowego projektu „Od świtu do zmierzchu”. Dokument jest efektem pracy młodych ludzi, pracujących pod okiem znanych filmowców Macieja Cuske i Marcina Sautera, podczas warsztatów w Miejskim Centrum Kultury, które odbyły się jesienią ubiegłego roku.

Na pomysł realizacji filmów pokazujących życie w różnych miastach na świecie wpadli dokumentaliści Maciej Lemiński i Maciej Drygas. W Bydgoszczy nie ma szkoły filmowej, ale jest Miejskie Centrum Kultury, które wzięło na siebie rolę producenta projektu. Jego realizacją zajęli się filmowcy związani z Bydgoską Kroniką Filmową. – Na nasz apel odpowiedziało ponad 40 osób, które chciały poznać tajniki kręcenia filmów dokumentalnych – mówi Remigiusz Zawadzki, kierownik pracowni filmu i koordynator projektu.

Jak zaczyna się film? Od widoku Brdy o świcie, po chwili zaś wpływamy z kajakarkami do miasta. Przewodnikiem po nim w części filmu jest kominiarz, który oprowadza nas po dachach, ulicach, spotykamy niezwykłych ludzi. Między innymi „dziadka mozaikę”. Ten 91-letni bydgoszczanin od 1938 roku ogląda filmy i je kataloguje. W jego mieszkaniu znajduje się szczególne archiwum 22 tysięcy tytułów – każdy film jest opisany: reżyser, obsada, recenzje. W innej etiudzie pokazane zostało, chyba po raz pierwszy w historii, środowisko bydgoskich Romów. W kolejnych poznajemy małego Chińczyka, który przyjechał do Bydgoszczy uczyć się grać na fortepianie, dwie starsze panie, jedna z nich opiekuje się drugą… Zaglądamy również na bydgoski Londynek. – To nie jest film o mieście, ale o ludziach, mieszkańcach Bydgoszczy – mówi Marcin Sauter.

W sumie na film składa się siedemnaście epizodów, a sfilmowanych zostało 26. – To warte jest podkreślenia, bo zwykle na dokumenty z innych miast wchodzi około 10-12 etiud – mówi Remigiusz Zawadzki.

– Tempo pracy było ogromne, ale mieliśmy profesjonalne wsparcie ze strony naszych opiekunów. Często spotykaliśmy się z różnymi dziwnymi sytuacjami, na przykład nakręcenie mojego epizodu wymagało, abym weszła na pylon mostu. Nigdy jednak nie spotkałam się z odmową, ludzie byli bardzo życzliwi i pomagali – mówi Natasza Babachanian, autorka jednej z etiud, składających się na film.

– Jeżeli ktoś oczekuje, że to jest laurka miasta, to się zawiedzie – mówi Marcin Sauter. – To nie jest film promocyjny – dodaje Maciej Cuske.

W ramach projektu „Od świtu do zmierzchu”, jak dotąd, zrealizowano filmy o Kiszyniowie, Moskwie, Pekinie, Tbilisi, Kijowie, Erewaniu, Mińsku oraz Bydgoszczy. W planach są, między innymi, Stambuł i Rio de Janeiro. Premiera „Bydgoszcz od świtu do zmierzchu” już w najbliższą niedzielę, 9 marca, o godz. 20 w kinie „Orzeł” przy ul. Marcinkowskiego. Wstęp wolny. Film będzie można obejrzeć także 10, 11 i 12 marca o godz. 18 (wraz z innymi filmami z tego cyklu – Tbilisi, Erewań, Kiszyniów) oraz 13, 14 (godz. 20) i 16 marca (godz. 17.30) w kinie „Jeremi” w Fordonie. Dokument ma także zostać pokazany w „Dwójce” TVP.

Reklama