Pij, zanim pojawi się pragnienie

Barbara Kozber
,

Barbara Kozber rozmawia z dr. n. med. Jackiem Chojnowskim, specjalistą balneologiem i internistą z Katedry i Zakładu Balneologii i Medycyny Fizykalnej Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy, ordynatorem Oddziału Chorób Metabolicznych NZOZ Uzdrowiskowego Szpitala Klinicznego w Ciechocinku.

Organizm ludzki w około 70 procentach składa się z wody. Przez pierwsze 9 miesięcy życia człowiek przebywa w wodzie. Bez wody nie ma życia?

Siedemdziesiąt procent wody w organizmie dotyczy wieku dziecięcego, potem jej ubywa. Woda jest przede wszystkim nośnikiem wszystkich składników mineralnych, to w niej rozpuszczają się składniki pokarmowe. Krew to też przede wszystkim woda, w której są zawieszone, m.in., białka, krwinki czerwone i tak dalej. Tkanki, szczególnie te, które zawierają najwięcej wody, czyli mięśniowe i mózg muszą być stale nawadniane. Zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej mogą być zagrożeniem dla życia.

Często nie kojarzymy bólów i zawrotów głowy z faktem, że pijemy za mało płynów. Czujemy  się słabo, przede wszystkim latem, podczas upałów. Rano wypijamy mocną kawę i potrafimy nic nie pić do południa…

Przede wszystkim nie powinniśmy gasić pragnienia kawą, która ma działanie moczopędne. W krajach południowych podaje się do kawy szklankę wody nie dlatego, że pije się tam mocne espresso, ale żeby uzupełnić ubytek wody. Działanie moczopędne ma też mocna herbata, której latem nie polecam. W czasie upałów należy uważać z alkoholem, który hamując produkcję wazopresyny przez przysadkę powoduje działanie moczopędne, co wiąże się z ubytkiem wody. Mówiąc o alkoholu mam też na myśli piwo, które nie nadaje się do gaszenia pragnienia. Pragnienia nie należy też gasić mlekiem. Najlepsza jest woda niegazowana lub lekko gazowana. Nie polecam wody gazowanej, bo daje ona dolegliwości ze strony układu pokarmowego, np. wzdęcia, większe wydzielanie kwasów żołądkowych.

Młodzi ludzie piją dużo soków owocowych i napojów kolorowych z dużą zawartością cukru…

To bardzo zgubne, szczególnie dla osób dbających o linię. Miałem kiedyś na oddziale pacjenta po zabiegu bariatrycznym (zmniejszenia żołądka), który przed operacją ważył blisko 180 kilogramów. Po zabiegu schudł ponad 55 kilogramów, po czym zaczął gwałtownie tyć. Kiedy zjawił się u mnie na kontrolnym badaniu po kilku miesiącach ważył tyle samo co przed operacją. Okazało się, że mężczyzna zaczął bardzo aktywnie uprawiać sport, przy czym, aby ugasić pragnienie pił dziennie kilka litrów słodkich napojów. Nie zalecam też napojów reklamowanych jako light lub zero kalorii, bo są one słodzone aspartamem, który w dużych dawkach prawdopodobnie może mieć działanie rakotwórcze.  I jeszcze jedno: kiedy odczuwamy pragnienie, jest za późno, bo już świadczy to o pewnym stopniu odwodnienia. Powinniśmy „nawadniać się” wcześniej, szczególnie latem, kiedy tracimy dużo wody przez oddech i skórę. W upalny dzień, szczególnie jeśli jest duża wilgotność, jesteśmy w stanie wypocić 2, a nawet 3 litry wody! I powinniśmy to uzupełnić wodą, przynajmniej półtora litra przy intensywnym poceniu. Należy również podkreślić, że osoby starsze z reguły mniej odczuwają pragnienie przez co piją zbyt mało płynów, szczególnie latem. Jest to bardzo niebezpieczne. A zatem, pijmy wyprzedzając pragnienie.

Ile płynów dziennie powinniśmy wypijać?

Minimum 1,5 do 2 litrów dziennie, a latem znacznie więcej.

Powróćmy do wód… no właśnie mineralnych. W naszym pojęciu pochodzą one z różnych podziemnych źródeł…

Wody mineralne w pojęciu leczniczym, balneologicznym to wody podziemne o stałym składzie minimum grama minerałów na litr. Jeżeli mają potwierdzone działanie lecznicze, mają stały skład oraz są czyste bakteriologicznie, to są wodami leczniczymi uznanymi przez Ministerstwo Zdrowia. Natomiast wody sprzedawane w handlu są nisko zmineralizowane i dobrze, że tak jest, ponieważ nadmierne wypijanie wody wysoko zmineralizowanej bez wcześniejszej konsultacji i diagnozy specjalisty może zaszkodzić. Musimy pamiętać, że te wody mają swoje wskazania, ale i przeciwwskazania, dlatego nie powinniśmy bezmyślnie kupować je na przykład w aptekach. I stąd w uzdrowiskach nie ma ogólnie dostępnych kranów z „życiodajną” wodą, bo nie dla każdego jest ona zdrowa. Picie wody leczniczej, czyli krenoterapia, powinno odbywać się zgodnie ze wskazaniami leczniczymi i po konsultacji z lekarzem balneologiem. Ważne są, między innymi, ilość wody w stosunku do posiłków, temperatura, czas stosowania.

Pozostańmy przy wodach nisko zmineralizowanych, czyli tych powszechnie dostępnych. Jaką wodę powinni pić sercowcy, jaką cukrzycy, wrzodowcy, jaką wreszcie nerkowcy?

Jeśli chodzi o osoby z niewydolnością krążenia, z chorobami serca, to powinny one unikać wody z dużą ilością sodu. Podobnie osoby z nadciśnieniem tętniczym. Ale już osoby z niskim ciśnieniem, mogą wypijać wodę z większą ilością sodu. U pacjentów z kamicą nerkową wykorzystujemy szczawy nisko zmineralizowane ze względu na ich dość silne działanie moczopędne. W przypadku kamicy fosforanowej nie możemy stosować tego leczenia ze względu na zwiększenie zagrożenia odkładania kryształów, ważny jest zatem skład kamieni wytwarzanych w nerkach u pacjenta z kamicą. W przypadku cukrzycy nie ma określonej, najlepszej wody. Ze względu na przyswajanie minerałów i wpływ na przewód pokarmowy mówi się tylko o określonej proporcji magnezu i wapnia, którego powinno być trzy razy więcej niż magnezu. Jeśli chodzi o osoby z chorobą wrzodową, na pewno należy u nich wykluczyć wody gazowane, a zaleca się wody z małą ilością składników mineralnych, głównie wody alkaliczne i tylko w stanach przewlekłych. W stanie ostrej choroby wrzodowej nie zaleca się leczenia wodą mineralną. Osoby znerwicowane, pracujące w dużym narażeniu na stres powinni pić wodę ze zwiększoną ilością magnezu.

Czy możemy pić wodę z kranu? Znajomy lekarz pokazał mi metalowy rondel, w którym gotuje wodę. Naczynie było pokryte grubym, rdzawym kamieniem…

Woda z kranu nadaje się do picia, bo przecież badana jest i dopuszczona do konsumpcji przez  sanepid. Tak zwany kamień kotłowy, który powstaje przy nadmiernie twardej wodzie, zawiera przede wszystkim węglan wapnia i magnezu, a te związki nie są toksyczne. Inna sprawa, czy woda z kranu ma odpowiednie walory smakowe, aby nadawała się do picia. Najlepiej jeżeli woda w kranie pochodzi z głębokich pokładów wodonośnych, woda z jezior lub rzek wymaga uzdatniania, co pogarsza jej właściwości.

Artykuł ukazał się w magazynie „Świat Zdrowia”, z którym Barbara Kozber  na stałe współpracuje.

Reklama