Parkingowy pat na Seminaryjnej

Tomasz Welcz
,

Parkowanie przed Kujawsko-Pomorskim Centrum Pulmonologii na ulicy Seminaryjnej dla wielu kierowców jest problemem nie do przeskoczenia. – Przywiozłem mamę do szpitala, muszę poczekać parę godzin, a nie mam gdzie postawić samochodu. Na kilka minut zatrzymuję się na zakazie, a potem jeżdżę w kółko – mówi nam mieszkaniec Świecia.

Do centrum pulmonologii przyjeżdżają pacjenci z całego województwa. Praktycznie cała prawa strona Seminaryjnej – od Kruszwickiej w kierunku ulicy Wysokiej – codziennie w godzinach przedpołudniowych jest zastawiona samochodami. Auta parkują również na około 50-metrowym odcinku ulicy, gdzie obowiązuje zakaz zatrzymywania się. Od czasu do czasu pojawiają się tutaj strażnicy miejscy i zakładają na koła blokady. – Czy znaki zakazu w tym miejscu naprawdę są potrzebne? – pyta właściciel opla z Nakła.

– To rzeczywiście szczególne miejsce, ale nie ma innej możliwości. Droga prowadzi pod górkę, poza tym jest zakręt, co ogranicza widoczność. Na Seminaryjnej znajdują się prywatne posesje. Ich mieszkańcy, kiedy nie było znaków zakazu zatrzymywania, skarżyli się, że nie mogą spod domu wyjechać – tłumaczy Krzysztof Kosiedowski, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. – Ponadto samochody muszą się na tej ulicy wymijać, musi być dojazd dla karetek, aut prywatnych i ciężarowych dojeżdżających na teren budowy w szpitalu.

Przed rozpoczęciem rozbudowy centrum pulmonologii auta można było stawiać na szpitalnym parkingu. Teraz sytuacja stała się trudna, bo w okolicy nie ma praktycznie żadnych parkingów.

Nie wszyscy jednak wiedzą, że istnieje możliwość wjazdu na teren szpitala, jeżeli przywozi się czy odbiera osobę chorą. – W takiej sytuacji nikt nie robi problemu. Oczywiście, nie można tam stać pół dnia, ale około 30 minut. Nikt też nie wylicza tego z zegarkiem w ręku. Można na portierni zostawić numer telefonu i gdy trzeba będzie zwolnić miejsce dla innego samochodu, po prostu pracownik szpitala zadzwoni i nas o tym poinformuje – mówi Krzysztof Kosiedowski.

Reklama