Odkryj swoje miasto grając

Wiktoria Raczyńska
,

Brzmi niewiarygodnie. A jednak! Firma Google wypuściła na rynek grę na telefon komórkowy z Androidem, która łączy świat realny z wirtualnym o nazwie Ingress. Jej fabuła „zmusza” nas do wyjścia z domu i poznawania nowych ludzi. To niesamowite odkrycie w grach, które jak dotąd kojarzyły się nam tylko z nastolatkami zamkniętymi w swoich pokojach.

Sama w sobie ma dość oczywistą fabułę walki dobra ze złem – choć w tym przypadku, jeśli jesteście po stronie dobra (Ruch Oporu – kolor niebieski kontra Oświeceni – kolor zielony) – to do końca nie wiecie, czy rzeczywiście tak jest. To też ma swoje plusy. Trzeba się poważnie zastanowić, zanim się wybierze kolor.

Waszym zadaniem jest przejmować wrogie portale, które uwalniają tajemniczą energię. Te portale usytuowane są zwykle w pobliżu budynków, kościołów, rzeźb czy nawet murali (o których niedawno pisaliśmy). Dzięki temu zdobywamy moc, punkty i wiele innych gadżetów, które taki portal może podczas przejęcia wypluć.

2014-01-22_161517– Pojechaliśmy niedawno z dziewczyną do Gdańska – mówi Hubert – gracz, dzięki któremu mamy okazję na własnej skórze przekonać się o walorach Ingress. – Zastanawialiśmy się, jak spędzić ten czas i wpadliśmy na pomysł zwiedzania dzięki grze. Przeszliśmy masę kilometrów pieszo – dla dwojga informatyków to duży wyczyn – nawet tego tak dotkliwie nie odczuwając.

Dlaczego? Bo Ingress wciąga. Na skanerze w naszym telefonie komórkowym swoją moc będziemy ładowali dzięki przejmowaniu powoli uwalnianych cząstek energii rozsianych po całym mieście. Najpierw musimy namierzyć portal w najbliższym otoczeniu. Następnie ocenić, czy uda nam się go przejąć. To z kolei zależy od mocy, jaką posiadamy. Każdy portal posiada 8 rezonatorów (akumulatorów), a ich przejęcie zależy od poziomu, na którym właśnie jesteśmy. Jeśli dopiero zaczynamy (L1), nie uda nam się unicestwić rezonatorów mocniejszych, bo one również mogą nas zaatakować z dużo większą mocą. Jeśli atak się powiedzie, na miejsce zniszczonych rezonatorów możemy wstawić własne, przejmując w ten sposób portal. Na swojej drodze możemy też spotkać portale szare – jeszcze przez nikogo niezdobyte. W następnej kolejności najlepszym rozwiązaniem byłoby znalezienie dwóch kolejnych portali, między którymi moglibyśmy zbudować połączenie wzmacniające naszą strefę – taki obszar panowania. A o to właśnie chodzi – o zwycięstwo.

– Możemy też prowadzić czat z ludźmi z okolicy naszego pola gry. Jeśli są na wyższym poziomie, razem możemy pokonać przeciwnika – wyjaśnia Hubert. – Jeśli dostaniemy powiadomienie, że zdobyty przez nas portal jest atakowany, przyjaciele mogą pomóc nam go obronić. Najlepsze jest to, że spotykamy się z nimi w realnym świecie. Możemy pójść na kawę, porozmawiać.

Tak zrodziły się nowe przyjaźnie na całym świecie. W tę grę bawią się wszędzie, od Chin po Stany Zjednoczone. – To świetny pomysł dla ludzi, którzy nie lubią spacerów – przyznaje Hubert. – Można zwiedzić miasto w sposób oryginalny, odkrywając miejsca, o których nie miało się pojęcia i przy okazji poznać masę wspaniałych ludzi.

Można też stać się autorem portalu. Wystarczy znaleźć ciekawe miejsce w naszym mieście, sfotografować je dobrej jakości aparatem i wysłać do Google. Czas oczekiwania na akceptację i dodanie miejsca na planie miasta wynosi od 2 do 4 tygodni.

Ingress polecamy wszystkim maniakom nowinek komputerowych i gadżetów telefonicznych. Uwaga! Czas gry ze względu na zużycie baterii w zależności od posiadanego modelu telefonu pozwala na około dwie godziny spaceru. Po tym czasie trzeba, niestety, na nowo je naładować. Choć są też tacy, którzy kupują sobie baterie zapasowe, aby tej przyjemności sobie nie przerywać.

Więcej na http://www.ingress.com/

Reklama