Nie ma rzeczy niemożliwych

Wiktoria Raczyńska
,

Teatr Polski w Bydgoszczy na cały tydzień opuszcza swoje mury. To za sprawą kolejnej premiery Marie Eve-Hout „Motyle”, która to historia traktuje o lotnictwie. Stąd w scenografię wplątuje się samolot i to nie byle jaki, bo z Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2. Tam też grany będzie spektakl. W roli reżyserki debiutuje aktorka TPB, Emilia Piech.

– Wraz z zespołem mamy takie wspólne pragnienie, aby teatr był jak najbardziej komunikatywny, ale z drugiej strony pokazywał rzeczywistości, które są niebanalne i niecodzienne. Mam wrażenie, że w ogóle już samo latanie jest czymś takim i to angielskie wyrażenie „only the sky is the limit” chcielibyśmy zaprezentować tutaj właśnie językiem teatralnym – mówi Łukasz Gajdzis, dyrektor TPB.

Przedstawienie skierowane jest głównie do dzieci w wieku 5 do 10 lat powstało w nawiązaniu do bogatej historii lotnictwa wojskowego w Bydgoszczy, która miała swój początek w drugiej dekadzie XX wieku. I to nie przypadek, że spektakl Teatr Polski w Bydgoszczy przeniósł właśnie do hangaru Bydgoskiego Aeroklubu. Największą chyba atrakcją dla dzieci będzie widok zasłużonego już dwupłatowca Po-2, zwanego kiedyś przez Polaków „pociakiem”. To część scenografii Kai Gawrońskiej i Sandry Stanisławczyk.

Swojej fascynacji pomysłem nie kryje wiceprezes Bydgoskiego Aeroklubu, Artur Lech.

– To fantastyczne, że nasz wspaniały eksponat Po-2, może mieć również szansę wystąpić w teatrze. Nigdy bym się tego nie spodziewał. Myślę, że Bydgoski Aeroklub jest właśnie takim miejscem, gdzie ludzie spełniają swoje marzenia. Zagadką jest jeszcze dla mnie to, co zobaczę, ale już jestem pozytywnie nastawiony – przyznaje.

Spektakl odbędzie się w ogromnym hangarze, idąc najpierw na wprost od wejścia, a następnie skręcając w lewo. Samolot to nie jedyny element scenografii. Jednak stojąca tam konstrukcja rodzi więcej pytań niż odpowiedzi.

– Rzeczywiście w związku z przestrzenią mieliśmy dużo zagwozdek, jak nasz pomysł artystyczny zrealizować właśnie w tym miejscu – przyznaje Emilia Piech, reżyserka, występująca również na scenie (poza Michaliną Rodak i Mirosławem Guzowskim). – Dużo w tej kwestii zawdzięczam scenografkom, które wykonały super projekt oparty na ruchu, dzięki czemu akcja tego spektaklu ani na chwilę nie staje w miejscu. Jest związana z prędkością samolotu, silnikami, z ruchem cząsteczek atomów. Również sam tekst zawiera w sobie dużo informacji z dziedziny lotnictwa. To się również przeplata z opowieścią o córce i jej ojcu, który to jej tę wiedzę przekazuje. Staraliśmy się stworzyć świat magiczny, kolorowy, mając na uwadze, że ten tekst nie jest też do końca wesoły. Opowiada o śmierci ojca, z którą to córka musi się zmierzyć. I o tym, jak to się przekłada na jej przyszłość. Mamy nadzieję, że ze spektaklu wszyscy jednak wyjdą z myślą, że warto walczyć o swoje marzenia i pasje – mówi Emilia Piech, aktorka Teatru Polskiego w Bydgoszczy, debiutująca w roli reżyserki.

Premiera „Motyli” już 15 września, o godzinie 15.00 i 17.00. Kolejne spektakle 16 września (11.00, 13.00, 15.00) oraz 17-21 września (9.00, 10.30, 12.00).

Reklama