Najważniejszy jest otwarty umysł

Joanna Kloska
,

W pierwszy dzień wiosny w fordońskim XV Liceum Ogólnokształcącym wrzało jak w ulu. W pracowniach chemicznej i fizycznej była okazja do przeprowadzenia niecodziennych doświadczeń. Na korytarzu natomiast odbyły się pokazy udzielania pierwszej pomocy. I trzeba przyznać, że instruktaż dziewcząt z grupy pierwszej pomocy był naprawdę profesjonalny, a uczniowie z pełnym oddaniem wcielali się w rolę poszkodowanych w wypadku. To jednak tylko niektóre z atrakcji drzwi otwartych w fordońskiej „piętnastce”.

W sali kinowej odbył się wykład na podstawie filmu Stanleya Kubricka „Odyseja 2001”, do którego pretekstem była fizyka. – Pokazujemy jaką ten reżyser miał genialną wizję rozwoju kosmosu już w latach 1967-1968  – mówił prof. dr hab. Grzegorz Karwasz z Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UMK. – Każdy z uczniów oglądał fragment filmu sam i porównywał, jak wyglądała stacja kosmiczna według Kubricka w 1967 roku, a jak prawdziwe lądowanie kilka lat później i stacja zbudowana dzisiaj, latająca nad naszymi głowami. Z tego prostego porównania można było też wywnioskować, jak będzie się prezentować sztuczny satelita za lat 30.

W sali gimnastycznej pojawili się natomiast niecodzienni goście: roboty. A to za sprawą Wydziału Telekomunikacji, Informatyki i Elektrotechniki Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy, który od kilku lat współpracuje z XV Liceum Ogólnokształcącym. Studenci pod okiem dr. Mścisława Śrutka urządzili pokaz działania robotów, które, jak się okazuje, coraz częściej znajdują zastosowanie w praktyce, a nie kończą swojego żywota tylko w naukowych laboratoriach. Tak jest, na przykład, w przypadku quadokoptera. To urządzenie ma, między innymi, zainstalowaną kamerę, GPS, wysokościomierz, barometr. Jego zasięg to około 800 metrów. Unosi się w powietrzu, jeżeli straci kontrolę, wraca na miejsce startu. – Ten model ma cztery śmigła. Są też droższe wersje z 8 śmigłami. Zakupiła go policja, a wykorzystać go w pracy chce także Telewizja Bydgoska – mówi dr Mścisław Śrutek.

Był także robot, jako żywo przypominający jednego z bohaterów „Gwiezdnych wojen”. – Ten model nie jest jeszcze dokończony, ale już potrafi się rozglądać, złapać, nalać piwo do szklanki. Wy, oczywiście, jeszcze nie wiecie, co to jest piwo, ale w przyszłości… – żartował dr Śrutek.

Pojawił się jeszcze robot transportowy, którym wprawdzie z lekką obawą, przejechała się po sali gimnastycznej jedna z uczennic. W powietrzu unosił się latacz, a po parkiecie ze sporą prędkością krążył ścigacz z napędem na cztery koła.

Wykłady, pokazy i doświadczenia to efekt współpracy pomiędzy uniwersytetami UTP i UMK a XV LO. Celem jest otwarcie umysłów młodym ludziom i poszerzenie ich kompetencji.

– Z XV współpracujemy od wielu lat – mówi prof. Karwasz. – To są doświadczenia z fizyki, pokazy interaktywne, komputerowo sterowane laboratoria, czego w Polsce prawie nie ma. Jeżeli młodzież zdobędzie wykształcenie szersze, poza tym, co tylko niezbędnie wymagane, wszyscy będziemy mieli z tego ogromną korzyść nie dzisiaj, ale na pewno za 20 lat. I my wcale nie nalegamy na to, aby młodzież studiowała fizykę, czy żeby studiowała na UMK, bo uczelni w regionie jest wiele. Nalegamy, aby młodzież, jak to mówią Anglicy, była open-minded, miała otwarte umysły – podkreśla swoją rolę w edukacji prof. Karwasz. I dodaje, że przecież mała część uczniów zostanie naukowcami czy reżyserami telewizyjnymi, ale duża część będzie odbiorcami kultury i w związku z tym musi umieć odróżnić dobrą kulturę od, mówiąc delikatnie, przeciętnej.

– Gimnazjaliści, częściowo też uczniowie liceum już w poprzednich latach jeździli na Uniwersytet Mikołaja Kopernika, spotykali się z wykładowcami. To były lekcje z wzajemnego postrzegania siebie, uczenia siebie, co możemy, czego nie możemy, jak możemy się ukierunkować – opowiada o tym, jak rodziła się współpraca z UMK dyrektor Zespołu Szkół nr 5 Mistrzostwa Sportowego Stanisław Pilewski. – I w tym roku uczelnia sama zaproponowała poszerzenie tej współpracy o koła naukowe i o stałą współpracę z klasą politechniczną – cieszy się z kolejnego szczebla współdziałania. – Nasz uczeń nie może bać się podejmowania decyzji. „Ja chcę iść na budownictwo, architekturę, ale sobie nie poradzę” – to nieprawda – uważa dyrektor. – Oni sobie doskonale radzą, są do tego bardzo dobrze przygotowani.

Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy również współpracuje ze szkołą już od kilku lat. Bliskie położenie uczelni względem XV LO (500 metrów) sprzyja częstym kontaktom i poszerzaniu wiedzy. Część uczniów wybiera potem UTP. – Efekty tej współpracy są widoczne, bo także na dzisiejszym pokazie wśród studentów obecni są absolwenci liceum.  Ze szkoły wywodzą się także konstruktorzy robotów miniSumo. – Zawody odbędą się 16 kwietnia, zapraszamy – mówi dr Mścisław Śrutek.

– Żadna inna uczelnia w mieście nie współpracuje obecnie aż z dwoma uniwersytetami, które tak by się otwierały na licealistów, a niekoniecznie zmuszały ich potem do  studiowania właśnie u nich. Nie podpisują żadnego cyrografu. Pracujemy z każdym chętnym – mówi dyrektor Stanisław Pilewski.

Pierwszy dzień wiosny to, jak się przyjęło, dzień wagarowicza. W XV Liceum Ogólnokształcącym  dzięki zaproszonym wykładowcom i zaangażowaniu samych nauczycieli – angliści na przykład przygotowali znaną bajkę o Czerwonym Kapturku i sami zagrali – sprawili, że uczniowie sami z przyjemnością zostali. Pokazy, doświadczenia laboratoryjne, prezentacje przeprowadzono w sposób niezwykle ciekawy, z pożytkiem dla uczniów. Przekonywano – co nie było trudne, patrząc po zafascynowanych spojrzeniach nastolatków – że nauka nie jest taka straszna, jak ją malują.

Reklama