Miłość pisana płomieniem

Wiktoria Raczyńska
,

Perspektywy – Nine Hills Festival gościły w tym roku Theatre Kvelb Atelier z Czeskich Budziejowic. Artyści przyjechali ze spektaklem „Vzplanutí” („Płomień”).

„Vzplanuti” to historia miłości kobiety i mężczyzny, na drodze której staje potwór. Czy ostatecznie spotka ich szczęście, czy ich miłość się wypali? Ta krótka opowieść miłosna adresowana jest zarówno do młodych, jak i starszych odbiorców – wszystkich, którzy kiedykolwiek zaznali tego uczucia. Dla pozostałych również… Przedstawienie oparte jest na grze 4-metrowych postaci, wykonanych z patyków, które świecą jasnym płomieniem, a to wszystko do rytmu bębnów.

Jesteśmy w Chełmnie, gdzie w kościele farnym pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny przechowywane są, złożone w specjalnej puszce osłoniętej szybą, relikwie św. Walentego (fragment czaszki), patrona zakochanych. Stąd podczas oglądania spektaklu w oczywisty sposób nasuwa się skojarzenie, że wybór tematu przedstawienia nie jest przypadkowy.

– Zgadza się. Pod „konstrukcją” tego potwora można wyobrażać sobie różne postaci – może to być – i my to tak widzimy – inna kobieta – ale może to też być, na przykład, rodzina. Spektakl opowiada o trudnych momentach w życiu, gdy para nie może być razem i o tę miłość musi walczyć, gdy jej moc wystawiona jest na próbę. Na szczęście ich uczucie jest na tyle silne, że na końcu zwycięża – opowiada nam Pavel Lukas z Theatre Kvelb Atielier.

Spektakl rozpoczyna taniec węża, jak z Biblii, a następnie gołębia – wciąż to tylko płonące kije, ale nikt nie ma wątpliwości, co one reprezentują. Następnie radosne umizgi zakochanych przerywa ziejący ogniem potwór. Na szczęście mężczyzna znajduje klucz do serca swojej wybranki, a z tej miłości rodzą się bliźniaki. Największe brawa artyści otrzymują, gdy rycerz na koniu zwycięża potwora, i gdy na świat przychodzą dzieci. Słychać nawet okrzyk: „Ooo, 500 +”. Spektakl jest bardzo przejrzysty w formie. Na jakiej kanwie powstał?

– Tworząc nasze spektakle sięgamy przede wszystkim do dawnych, ludowych opowieści czeskich. Inspiruje nas wszelka literatura, począwszy od Biblii właśnie, po choćby Romea i Julię. Miłosne historie zazwyczaj opowiadają o tym, że kobieta musi wyjść za mąż za mężczyznę, który będzie odważny, waleczny, ochroni ją i będzie kochał po wieki – tłumaczy nam Pavel Lukas. – Najwięcej jednak u nas w teatrze jest czarnego humoru. Historii o tym, że jeden człowiek drugiemu robi na złość, ale zawsze znajduje się ktoś, dzięki komu opowieść kończy się pozytywnie i z morałem oczywiście. To tematy często poruszane w tradycyjnych, ludowych utworach czeskich – dodaje.

Zanim przedstawienie się rozpoczęło, organizatorzy kilka razy apelowali o zachowanie ostrożności i cofnięcie się od barierek przynajmniej jeszcze o krok. Praktycznie co trzy, cztery metry stał ochroniarz. Na ile takie przedstawienie jest więc niebezpieczne, zarówno dla aktorów, jak i widzów?

– To jest bardzo niebezpieczne! – przyznaje Pavel, ale od razu uspokaja. – Mamy w zespole specjalistę od ognia – ma wszelkie uprawnienia do obsługi butli propan-butan i inne. Pracujemy też na oleju ekologicznym. Kiedyś, a zaczynaliśmy 20 lat temu, było zdecydowanie bardziej niebezpiecznie, teraz na oleju ekologicznym jest o wiele lepiej, choć nie jest on tani. Ta dziedzina sztuki bardzo się rozwinęła na przestrzeni ostatnich lat. Wcześniej przedstawienie mogło trwać zaledwie 15 minut. Teraz możemy wydłużyć je aż do 50 minut. Wszystko za sprawą technologii.

Skład zespołu na przestrzeni tych 20 lat często się zmieniał, ale jego trzon pozostaje niezmienny. Wszyscy profesjonalnie występują na scenach czeskich teatrów. Część ma podwójne zawody – jest archeolog, tancerka, wspomniany wcześniej człowiek od efektów specjalnych. Występują nie tylko w Czeskich Budziejowicach, ale i w Pradze i innych miastach.

A jak podoba im się Chełmno?

– Chełmno to piękne miasto, ze wspaniałą historią. Wydaje nam się, a już trochę po Polsce jeździliśmy, że jest takie klasyczne polskie – w sercu miasta rynek, pośrodku ratusz. Na początku pokazaliśmy mieszkańcom smoka, który zieje ogniem – dzieci były zachwycone, dorośli też. Mieli okazję oswoić się z płomieniami zanim zaprosiliśmy ich wieczorem na to właściwe, dłuższe i z większą pompą, a właściwie ogniem, przygotowane przedstawienie – podkreśla Pavel Lukas. – Na tematy spektakli zawsze wybieramy takie historie, które są uniwersalne, aby ludzie rozumieli je niezależnie od części świata, w której jesteśmy, bo tu nie ma tekstu. Jest tylko ruch i ogień…

Więcej zdjęć tutaj.

Reklama