Między dniem a nocą, czyli Czarodziejski flet

Marek Tomaszewski
,

Gdyby Mozart napisał tylko „Czarodziejski flet” wystarczyłoby, aby uznać go za geniusza. Opera była gatunkiem najbliższym sercu kompozytora, a to ostatnie jego operowe dokonanie jest arcydziełem, uwielbianym przez wszystkie pokolenia.

Upierzony i gadatliwy Papageno, rycerski książę Tamino, wrażliwa i dzielna Pamina oraz marzący o idealnym społeczeństwie Sarastro i nieprzyjaciółka słońca, Królowa Nocy – to wiodące postaci najbliższych przedstawień w Operze Nova (17, 18, 20 marca).

Od premiery w 2006 r. „Czarodziejski flet” pojawi się na afiszu Opery Nova po raz 40.

Z libretta przebija znamienna dla epoki kompozytora fascynacja światłem wiedzy i rozumu. Arie, duety, tercety, kwartety, kwintety i sceny chóry chóralne przeplatają się nieustannie. Ten konglomerat stylów muzycznych oraz wolty akcji śledzi się z zapartym tchem. Arie wykonywane są po niemiecku, a dialogi wygłaszane po polsku.

Główne partie kreować będą: Magdalena Chmielecka i Victoria Vatutina (Pamina), Łukasz Załęski i – „wchodzący” w partię Tamina po raz pierwszy – Szymon Rona, Aleksandra Olczyk, która partię Królowej Nocy wykonuje ostatnio na scenach Finlandii, Niemiec, Sławomir Kowalewski (po raz pierwszy jako Papageno – śpiewał duet Papagena i Papageny na Koncertach Sylwestrowych’2016) oraz Rafał Polek, student bydgoskiej Akademii Muzycznej, Wojciech Dyngosz jako Monostatos, Jacek Greszta w roli Sarastra.

Solistom towarzyszyć będzie chór i orkiestra Opery Nova pod batutą Macieja Figasa.

materiał nadesłany: Ewa Chałat, Opera Nova w Bydgoszczy, zdjęcie: Marek Chełminiak

Reklama