Magiczny świat dzieciństwa

Tomasz Welcz
,

Jak podkreślali autorzy widowiska Sebastian Gonciarz (reżyser) i Iwona Runowska (choreograf), ten baletowy spektakl ma być przeniesieniem się w świat dziecięcej fantazji i ukochanych zabawek. Powiedzieli jeszcze jedno, że małego widza należy traktować poważnie, bo na to zasługuje. I „Magiczne zabawki” wszystkie te założenia absolutnie spełniają.

Jeszcze zasłonięta przed spektaklem kolorowa kurtyna przykuwa uwagę dzieci. Nagle, między rzędami, pojawia się Pomocnik Maga. Kurtyna rozsuwa się na boki i na scenie staje sam Mag. Z jego pomocą w towarzystwie Chłopca i Dziewczynki oraz ich Matki wkraczamy do sklepu z magicznymi zabawkami.

Zachwyt dzieci, ale nie tylko, bo doskonale bawią się podczas spektaklu także dorośli, wywołują iluzjonistyczne sztuczki Maga – w tej roli znakomity, wręcz do niej stworzony, Tomasz Pałasz. Na scenie pojawiają się kolejne zabawki: Dama Karo, Legoludek, Lalka Szmacianka (Marta Kurkowska), która znika w zaczarowanym pudełku, w którym po kilku ruchach magiczną różdżką Maga oczom dzieci pokazuje się mała szmaciana laleczka. Są i Bokserzy w dynamicznym tańcu i dla kontrastu barwny Ptak Dziwoląg (Tomasz Siedlecki), krążący między rzędami, oraz piękna Wróżka (Angelika Gembiak).

Po przerwie za sprawą magicznej różdżki Chłopiec wyrusza w niezwykłą podróż do krainy Domino, w Kosmos, bawimy się z Literkami i Bańkami. Kolorową scenografię stanowią multimedialne projekcje wyświetlane na ścianach kameralnej sceny Opery Nova. Wartością samą w sobie jest muzyka, którą wykorzystano w spektaklu. Można usłyszeć utwory takich kompozytorów jak Claude Debussy, Aleksander Głazunow, Modest Musorgski, Sergiusz Prokofiew i inni. To najlepszy dowód na to, że Opera Nova potraktowała małych widzów poważnie. Wszak, jak podkreślili autorzy widowiska, edukację muzyczną należy zaczynać jak najwcześniej. A ta edukacja jest na najwyższym artystycznym poziomie.

– Najbardziej podobał mi się ten pan, który czarował, wróżka, lalka, ptak, tańczące kostki domino, literki… Właściwie wszystko mi się podobało – mówi pięcioletnia Zosia. – Muszę to obejrzeć jeszcze raz.

Cóż tu dodać, przecież dzieci to najsurowsi recenzenci…

Reklama