Letnia Szkółka Impro z WymyWammy

Wiktoria Raczyńska
,

W miniony weekend odbyły się kolejne już warsztaty improwizacji z cyklu Letnia Szkółka Impro. Prowadzące je dziewczyny z grupy WymyWammy, działającej w Miejskim Centrum Kultury w kameralnym gronie uczyły podstaw improwizacji scenicznej.

Na warsztaty zgłosiło się 12 osób, bo tak wymyśliły to sobie dziewczyny. Ale niedawno wróciły z Woodstocku, gdzie czekało je nowe wyzwanie – zajęcia z grupą 300 osób. A zatem, jak widać, żadna forma pracy scenicznej nie jest im straszna. Z wypiekami na policzkach wieczorem w niedzielę przed Letni Mikser vol. 2 – pokaz krótkich form impro w MCK – opowiadały o swoich wrażeniach z wyjazdu (Kultura: Letnia Szkółka Impro zaprasza).

IMG_0760Co ciekawe, na zajęcia zgłosiły się nie tylko panie, ale również dwaj panowie. Szło im znakomicie.

– Już byłem kiedyś na warsztatach organizowanych przez dziewczyny z WymyWammy – przyznaje Maciej Woda. – Były to wtedy zajęcia jednodniowe. Też było bardzo fajnie, tylko bardziej intensywnie, bo dużo rzeczy trzeba było zmieścić w krótszym czasie, a teraz doszła do tego jeszcze teoria.

Skąd u faceta pomysł, aby tak właśnie spędzić wolny czas?

– Bardzo mi się podoba taka improwizacja. Sprawia dużo radości – przyznaje Maciej. – Takie metody nawiązywania kontaktów międzyludzkich zawsze się przydadzą w zasadzie każdemu. Dużo można się tu nauczyć. Przyszedłem dla samej improwizacji, ale przy okazji można też przemycić coś, co potem przyda się nam również w pracy zawodowej.

IMG_0806Co zatem sprawiało ci najwięcej radości? – pytamy.

– Najbardziej lubię grę „Nie moje ręce” – śmieje się nasz rozmówca. – Dla mnie najtrudniejsze w tym zadaniu jest jednak obserwowanie „nie-własnych” rąk, co one robią i próba zinterpretowania tego słowami.

Maciej miał rację. Dziewczyny zalały grupę mnóstwem, jak same się śmieją, dziwacznie brzmiących zadań. – Z gier impro, które robiłyśmy pod koniec warsztatów było „Freeze”, „Ostatnia kwestia”, „Nie moje ręce”, „Kto? gdzie? czym?”, „Alfabet”, „Tylko pytania” – wymienia Alicja Dobrowolna, prowadząca warsztaty. – Z ćwiczeń zrobiłyśmy „Siódemki”, „Klaski” (na skupienie), „Szu szu”, „Kundzia”, „Samuraj” (na energię), „Maszyna dźwiękowa”, „Cho no” (na budowanie zespołu), „Sprzedawca hot dogów”, „Sprzedawca marchewek” (na postaciowanie), „Reklama”, „Tworzenie miejsc” (na zarysowywanie przestrzeni), „Ciuchcia”, „Palec zaufania” (oczywiście na zaufanie). Do tego jeszcze „Posąg”, „Sonda”, „Atak zombie”, „Skojarzenia” (na kreatywność).

Ufff, rzeczywiście sporo tego. I to wszystko w osiem godzin za 20 złotych. Nauka się opłaca jednym słowem.

IMG_0784Koniecznie musieliśmy też podejść do Weroniki Olszewskiej, która wcześniej wygrała udział w tych warsztatach w naszym facebookowym konkursie. Chcieliśmy się upewnić, czy Weronika jest z nich zadowolona.

– Jestem bardzo zadowolona – mówi podekscytowana. – Nie spodziewałam się aż takiej dawki pozytywnej energii. Myślałam, że będzie fajnie, sympatycznie, będzie można się nauczyć nowych rzeczy, ale naprawdę wychodzę z dużym uśmiechem na twarzy. Byłam wcześniej na pokazie WymyWammy w Klubokawiarni 1138 i bardzo mi się spodobało.

Było coś trudniejszego, coś co wymagało od ciebie większej odwagi lub koncentracji?

IMG_0829– Właściwie wszystkie zadania, które tu wykonywaliśmy wymagały kreatywności i dużego skupienia. I właśnie to skupienie dla mnie jest największym problemem, gdy trzeba się odciąć od innych bodźców – przyznaje Weronika. – Trzeba się skupić zarówno na osobie, z którą to zadanie wykonujemy, jak i na samym zadaniu. Gdy mamy scenkę, gdzie trzeba wstrzelić się w konkretną literę alfabetu, to oprócz tego, że wchodzimy w interakcję z drugą osobą, musimy się jeszcze skupić na tym, żeby zacząć zdanie od właściwej litery – to było wczoraj. Natomiast dzisiaj najtrudniejsze, ale też na pewno najbardziej widowiskowe było zadanie „Nie moje ręce”. Chodzi o to, aby było sprzężenie z tym, co pokazuje schowany za mną kolega, bądź koleżanka swoimi rękami z tym, co ja mówię i przekazać emocje oraz dać osobie, która odgrywa scenkę feedback co teraz ma się zadziać.

Wszyscy uczestnicy Letniej Szkółki Impro pojawili się oczywiście wieczorem jeszcze raz w Miejskim Centrum Kultury na Letnim Mikserze vol. 2, czyli prezentacji krótkich form impro dziewczyn z WymyWammy. Zainteresowanie było tak duże, iż miało się wrażenie, że dostawianie krzeseł w „Szpulce” się nie skończy. Śmiechu było co niemiara… (zdjęcia z tego wieczoru w naszych Fotografiach).

Reklama