Koncert życzeń lekkoatletycznych

Wiktoria Raczyńska
,

Jak wypadły tegoroczne Mistrzostwa Europy U23 w Lekkoatletyce? Zdaniem Krzysztofa Wolsztyńskiego, dyrektora organizacyjnego mistrzostw, to była udana impreza, ale kluby kibica rozczarowały. Może to wina wakacji…

W Mistrzostwach Europy U23 w Lekkoatletyce wzięło udział ponad 1100 zawodników z 46 krajów. Organizatorzy, po zliczeniu sprzedanych biletów oceniają ich liczbę na średnio 5,3 tysiąca dziennie. Do tego należy dodać kluby kibica oraz zaproszenia rozdawane przed zawodami, a także sportowców i trenerów dopingujących swoich zawodników z trybun.

– Średnio sprzedawaliśmy około 5,3 tysiąca biletów dziennie. Razem z klubami kibica, zawodnikami i trenerami dało nam to 7,3 tysiąca, a w sobotę nawet 8,6 tysiąca widzów. Stadion liczy prawie 22 tysiące miejsc, więc średnie zapełnienie wyniosło 35-45 procent – podlicza Krzysztof Wolsztyński.

Może nie w stu procentach, ale… udało się

Największe wątpliwości budziła i sen z powiek organizatorów spędzała frekwencja. Okazuje się, że ciężka praca promocyjna dała rezultaty. W ubiegłym roku było dużo gorzej, podobnie na lekkoatletycznym mityngu, który miał być próbą generalną przed mistrzostwami. A z kibicami nigdy nie wiadomo…

– Widać, że w Bydgoszczy można dalej organizować wielkie imprezy – podsumowuje  Krzysztof Wolsztyński. – Organizujemy takie zawody bardzo często, mamy swoją markę na świecie i wywiązujemy się z tej współpracy. Przypominam, że za dwa lata czekają nas Drużynowe Mistrzostwa Europy seniorów (9-11 sierpnia 2019 roku).

Takie zawody muszą spełnić nie tylko oczekiwania Europejskiej Federacji Lekkoatletycznej, ale też instytucji, które w nie zainwestowały. Iwona Waszkiewicz, wiceprezydent Bydgoszczy, przyznała, że o Bydgoszczy wypowiedziano wiele ciepłych słów. Zarówno sami uczestnicy, szefostwo Europejskiej Federacji Lekkoatletycznej, zawodnicy, trenerzy, a także ich rodziny, które przyjechały za nimi – wszyscy zadowoleni byli z organizacji zawodów, a co ważne, zachwycali się też samym miastem.

Przypomnijmy, że tego lata w Bydgoszczy odbyły się dwie bardzo ważne imprezy sportowe. – Impreza piłkarska przyciągnęła więcej kibiców na stadion, natomiast lekkoatletyczna, ze względu na liczbę zawodników, była bardziej odczuwalna i widoczna w centrum miasta. Wykorzystanie naszej bazy hotelarskiej i gastronomicznej było większe w przypadku tej drugiej – dodaje Błażej Stawiarski z Biura Promocji Miasta i Współpracy z Zagranicą.

Rzeczywiście, przez cztery noce z rzędu miasto żyło muzyką, tańcem i zabawą młodych lekkoatletów.

1-DSC_3490-001

Promocja, remonty…

Co jeszcze można zrobić, aby poprawić warunki do kolejnej już europejskiej imprezy lekkoatletycznej, tym razem seniorskiej, która na stadionie bydgoskiego Zawiszy czeka nas już za dwa lata?

– Marzy mi się, abyśmy wrócili do tych 12-14 tysięcy – przyznaje Krzysztof Wolsztyński. – Impreza seniorska – promocyjnie jest niby łatwiejsza, ale zapełnienie całego stadionu jest bardzo trudne. Na rzecz takiej widowni musielibyśmy pracować większym team’em. Niestety, w tym roku zapewnienia burmistrzów, wójtów w ramach klubu kibica nie do końca zostały zrealizowane, więc nie ma pewności, co będzie za dwa lata. Teraz każdy ma problemy finansowe, a nie ukrywam, że to my dofinansowaliśmy przyjazd dzieci z kolonii, na przykład, z Ciechocinka czy Torunia. Musimy skupić się na tym, aby w te dwa lata zorganizować przynajmniej 50 procent widowni. Wielu moich znajomych mistrzostwa Europy oglądało na działkach. Lekkoatletyka zrobiła się dyscypliną telewizyjną. Musimy zrobić jeszcze więcej, aby zachęcić ludzi do oglądania lekkiej atletyki na żywo – uważa prezes KPZLA.

Faktem jest, że od 10 lat stadion nie posiada odpowiedniej infrastruktury sanitarnej, a kibice korzystają z toi toiów.

– Stadion ma, oczywiście, wiele potrzeb jeśli chodzi o remonty i inwestycje i będziemy je sukcesywnie realizować. Obecnie ubiegamy się o pieniądze na halę treningową – mówi Iwona Waszkiewicz. – Wybudowanie toalet wymaga innego zaprojektowania przestrzeni wokół stadionu i na samym stadionie. Sądzę, że łazienkami, poza przeciekającymi dachami, też będziemy musieli się zająć – przyznaje.

– Bieżnia też jest uszkodzona. Pierwsza warstwa będzie musiała być zeszlifowana i zrobiona nowa nasypka. Chciałbym, aby ten stadion został odświeżony, bo kamera wszystko widzi i potem wygląda to nieciekawie. Przy dużych imprezach powinniśmy go trochę dopieścić – dodaje Krzysztof Wolsztyński.

– My z prezydentem też byliśmy na stadionie i pewne rzeczy widzieliśmy, i uważamy, że zarządcy stadionu CWZS Zawisza Bydgoszcz także pewne rzeczy mogli zrobić przysłowiowym „tanim kosztem” przed imprezą. I sądzę, że za dwa lata tego dopilnujemy – zapewnia Iwona Waszkiewicz.

Reklama