Kolorowy świat iluzji

Tomasz Welcz
,

Akrobaci, żonglerzy, iluzjoniści, cyrkowcy, mimowie, kuglarze – do Bydgoszczy zawitali artyści na siódmy już Międzynarodowy Festiwal Sztuk Ulicznych „Busker Fest”. Zabawa znakomita, zachwycone były dzieciaki, ale i dorosłym przy popisach ulicznych artystów ręce same składały się do oklasków.

Pan Ząbek z Wrocławia, znany z programu „Mam talent”, od dziecka marzył o tym, aby być albo iluzjonistą, albo klownem. Wyszło tak, że jak sam twierdzi, został kimś w rodzaju showmana, któremu udało się obie te sztuki połączyć. Podczas swojego występu przed galerią Drukarnia z kuferka co rusz wyciąga kolejne rekwizyty. A to balonik, który wkłada sobie do ust, a to zakłada na ręce metalową obręcz, przypominającą sporych rozmiarów kajdanki, owinięte łańcuchem spiętym po obu stronach kłódkami, a to fretkę, oczywiście maskotkę… Kłódki w magiczny sposób zostają otwarte, a fretka w rękach Pana Ząbka robi różne sztuczki, na przykład staje na baczność albo niespodziewanie ląduje na kolanach małego widza.  A z balonika można wyczarować różne rzeczy.

Pan Ząbek bawi i śmieszy, czasami przeraża i zaskakuje. – Niektórzy mówią, że idę po bandzie. Iluzjonista kojarzy się z takim eleganckim panem, który robi różne sztuczki, ale ja taki nigdy nie będę. Mnie interesuje interaktywny show, kontakt z publicznością. Podczas ulicznych występów nie ma zasad, trzeba być przygotowanym na wszystko, szybko znaleźć jakąś ripostę, bo nie wiadomo, jak zareaguje publiczność. Występy na ulicy są prawdziwe, bo widzowie wychwytują każdą sztuczność.

Iluzja, jak mówi, jest jego pasją. – Zaczynałem od tańca z ogniem, potem był cyrk – akrobatyka, żonglerka. W końcu zdecydowałem się na samodzielne występy.

Bandit Queen Circus, czyli Agata Piesiewicz z Wrocławia, na festiwalu sztuk ulicznych pojawiła się ze swoim „The Kitchoen Show”. W tej kuchence na kółkach „pitrasi” różne dania dla publiczności. Jej występ to pokaz sztuczek, tańca, śpiewu, elementów akrobatyki, żonglerki. Biała walizeczka, kolorowe stroje, na głowie malutki złoty kapelusik…

-Występy cyrkowe zaczęłam już w wieku 13 lat, to była taka zabawa, ale z biegiem lat stało to się moim zawodem i jednocześnie pasją. Występowałam z grupami cyrkowymi, przygotowuję programy, a także spektakle teatralne, ale moją specjalnością jest hula-hop. Nie kończyłam żadnej szkoły cyrkowej, mam oczywiście swoich mistrzów, których podpatruję, od których się uczę. Moje umiejętności techniczne to wynik systematycznych treningów.

Czy z takich występów da się utrzymać? – pytamy Agatę. – Tak, trzeba mieć dobry pomysł i uczciwie go realizować – mówi artystka. – Pracuję przez cały rok, głównie na scenie, nie ukrywam jednak, że najwięcej występów mam w sezonie letnim.

Jarosław Siech i Dimitrji Ljubowski z bydgoskiego Teatru Pantomimy „Dar” podczas festiwalu robią za „żywą reklamę”. Teatr działa już od 1990 roku. – Występujemy wszędzie gdzie się da, ostatnio przedstawiliśmy inscenizację scen biblijnych z potopu podczas otwarcia fontanny „Potop” – mówi Jarosław Siech.

Do występów przygotowują się w salce udostępnionej przez Kościół Ewangeliczny Chrześcijan. – Skąd wzięło się zainteresowanie pantomimą? – pytamy. – Kiedyś przeczytałem książkę na temat tej sztuki i to mnie wciągnęło. Ukończyłem różne kursy, w końcu zdałem w ZASP egzamin na aktora mima – wyjaśnia Jarosław Siech. – Tematów do naszych spektakli dostarcza nam po prostu życie.

Jak mówi artysta, z samych przedstawień wyżyć się nie da, dlatego imają się różnych prac, ale dla wszystkich członków teatru (w tym roku w spektaklach brało udział siedem osób), pantomima jest prawdziwą pasją.

Międzynarodowy Festiwal Sztuk Ulicznych „Busker Fest” został zorganizowany przez Fundację Inicjatyw Kulturalnych „Mandragora” we współpracy z Miejskim Centrum Kultury w Bydgoszczy.

Reklama