Kobiety programują już nie tylko pralki

Wiktoria Raczyńska
,

O przełamywaniu barier mentalnościowych, o obalaniu mitów dotyczących kobiet w branży IT i zmieniającym się rynku pracy, szczególnie w związku z nowymi, powstającymi cały czas w Bydgoszczy firmami, rozmawiamy z koordynatorkami spotkań Karotek (wcześniej Geek Girls Carrots) w naszym mieście Joanną Poziemską i Anną Trybuszewską.

Co, na przestrzeni tych trzech lat organizowania Karotek w Bydgoszczy, uznałybyście za wasz największy sukces?

Na samym początku spotkania odbywały się nieregularnie. Udało nam się nadać im stałą formułę i termin – miał zapaść ludziom w pamięć – w każdą trzecią środę miesiąca, o godzinie 18.00. Mówię odbywały, bo mamy jeszcze wakacyjną przerwę. Łatwiej wtedy takie spotkanie zaplanować i się na nim pojawić. Z drugiej strony, trudniej o prelegentów, bo wymuszamy na nich termin, ale uznałyśmy, że społeczność jest dla nas ważniejsza. Udało nam się w ten sposób zbudować stałą, a nawet rosnącą grupę 20-30 uczestników. Są osoby, które przychodzą regularnie i takie, które przychodzą zainteresowane konkretnymi prelekcjami. Z tej grupy wyłaniają się osoby, które chcą zrobić już coś więcej, niż tylko przyjść na spotkanie, czyli chcą pomóc w organizacji. To też dużo daje. Bycie lokalną organizatorką uczy, daje nowe możliwości rozwoju, zmienia rangę kwalifikacji osoby, która występuje pod znaną marką.

Uczestników Karotek można podzielić na dwie grupy – „zaawansowanych”, czyli dobrze osadzonych już w branży IT i „nowych”, wchodzących dopiero do niej lub jeszcze zupełnie poza branżą, ale zainteresowanych tematem. Co Karotki mogą dać jednym i drugim?

W Bydgoszczy podjęłyśmy decyzję, że misją Karotek jest przyciąganie kobiet do branży IT. Skupiamy się więc na tej drugiej grupie. Na osobach, które są zupełnie poza branżą i zastanawiają się, czy się przyłączyć lub ewentualnie są gdzieś na początku drogi, albo w zawodach pokrewnych IT. Staramy się je jeszcze bardziej do niej zbliżyć i przyciągnąć do technologii. Natomiast osoby, które są już w branży mogą poznać kolejnych specjalistów i wymienić się doświadczeniami z innych firm. Dla tych pierwszych pojawiają się prelekcje dotyczące ogólnie technologii, gadżetów, nie ma natomiast wykładów typowo branżowych, wymagających obszernej wiedzy i wysokiego poziomu zaawansowania. Uważamy, że to nie wpisuje się w misję Karotek, przynajmniej nie w naszym lokalnym środowisku.

I też często podkreślacie, że nie chcecie zniechęcić nowych członków społeczności.

Faktycznie. Nie chcemy, aby prelekcje były za trudne, bo jeśli będą zbyt techniczne trafią do bardzo wąskiego, określonego grona odbiorców, którzy się na tym znają, a nam chodzi o to, aby taka prelekcja była zrozumiała właściwie dla wszystkich.

1-DSC_0009Kobiety bardzo trudno przekonać do IT. Jaka była wasza metoda, bo faktycznie tych kobiet na spotkaniach przybywa?

Prelegentów dobieramy tak, aby były to osoby, które w branży już coś osiągnęły, były autorytetami i żeby przekaz był jasny dla dużej grupy osób. Inspirujący. Przed spotkaniem pracujemy z prelegentami tylko nad komunikatem, że znaczna część tych słuchaczy, to ludzie spoza branży lub na początku swojej drogi. Są też prelegenci, którzy sami się do nas zgłaszają, bardziej techniczni – wtedy tłumaczymy im, aby złagodzili język i wyjaśnili, co z tymi informacjami może zrobić osoba „nietechniczna”. Cały czas odczarowujemy tę branżę, jako miejsce pracy geniuszy matematycznych i fanatyków komputerów, ewentualnie gier komputerowych. Ona bardzo się rozrasta, specjalizują się zawody z nią związane. Kiedyś był po prostu programista. Dzisiaj rodzajów programistów jest przynajmniej kilka. Potrzebne są różne umiejętności i kompetencje wstępne. Staramy się promować kompetencje „nietechniczne” i wyjaśniać, na co można je przełożyć w określonym zawodzie IT. Same jesteśmy najlepszym przykładem tego, że nie tylko bez kompetencji, ale i w każdym wieku można się tego nauczyć i wejść do branży. Okazuje się, że w Bydgoszczy naprawdę jest to łatwe. To w tej chwili tak chłonny rynek, że niewiele trzeba zrobić, aby tę pracę dostać. Czasami trzeba nauczyć się więcej, zależy o jaką pracę się staramy.

I przede wszystkim trzeba mieć motywację…

To jest niezbędne.

Podczas spotkania urodzinowego przytaczałaś przykłady mitów odczarowując branżę IT. Mogłabyś wymienić te kluczowe dla ciebie?

Jest taki mit, że programowanie jest dla każdego, a to nieprawda. Do tego potrzeba pewnych specyficznych umiejętności, pewne rzeczy trzeba lubić. Natomiast branża IT jest dla każdego. Każdy znajdzie tu dla siebie miejsce. Chociaż niekoniecznie w programowaniu. Kolejny mit jest taki, że pracodawcy tak bardzo potrzebują pracowników, że przyjmą każdego. To też nieprawda. Obniżają wymagania, ale pewne umiejętności trzeba posiadać. Trzeba być zmotywowanym do uczenia się, trzeba znać język przynajmniej na poziomie podstawowym – choćby czytanie dokumentacji technicznej odbywa się po angielsku. Z jednej strony mało, z drugiej dużo.

1-DSC_0010Od czego w ogóle taki „laik” powinien zacząć, aby znaleźć swoje miejsce w tej branży?

Po pierwsze spotkania Karotek, to nie tylko prelekcje. To też networking (rozmowa, wymiana informacji). Nawet jeżeli prelekcja nie odpowiada nam tematycznie, to nie oznacza, że nie warto przyjść na spotkanie. Warto przyjść i porozmawiać z innymi, i właśnie od nich dowiedzieć się, jak oni zaczynali. Budowanie takiej sieci, wychodzenie do ludzi, daje możliwość poznania tej branży od środka. To od ludzi właśnie dowiemy się gdzie jest fajnie, a gdzie nie, jakie są oczekiwania pracodawców, jak przebiega proces rekrutacji. Inna droga, to rozpoznanie własnych kompetencji i tych, które bez gigantycznego wyrzeczenia jesteśmy w stanie zdobyć i przejrzenie ogłoszeń o pracę w IT. W tym celu należy przeszukać portale branżowe. Jest też bardzo dużo kursów online.

Polakom chyba wciąż trudno zmienić branżę? Mentalnością jeszcze tkwimy w PRL-u.

Ta moda wchodzi do Polski, ale pojawia się dopiero w momencie, gdy ktoś nasycił się pracą w korporacji, a ma jakieś hobby, na którym nagle zaczyna zarabiać idąc za maksymą: „Zacznij zarabiać na tym, co lubisz, a nigdy nie będziesz w pracy”. My to trochę przerobiłyśmy dodając: „ale z pracy też nigdy nie wyjdziesz”. Trzeba to też więc dobrze przemyśleć. Oczywiście jesteśmy za tym, aby wykonywana przez nas praca w znacznym procencie była dla nas przyjemnością. Myślę, że w Polsce ludzie wciąż wolą budować karierę w jednym kierunku i to też za sprawą pracodawców, którzy takich pracowników bardziej punktują, związanych z firmą na dłużej. Na szczęście wydaje mi się, że młodzi ludzie to niedługo zmienią. Już zupełnie inaczej działa na przykład środowisko Start-upowe niż korporacyjne. Jeżeli popatrzymy na młodych ludzi w większych miastach, to dla nich jest to już oczywiste. My pod tym względem jesteśmy wciąż małym miastem, a mamy stosunkowo dużo dużych firm. I te firmy nas trochę rozleniwiają. Dają na tyle stabilne i dobre warunki zatrudnienia, że nie trzeba się za dużo zmieniać, rozwijać w nowych przestrzeniach. Na szczęście kolejne pokolenia młodych ludzi będą to weryfikować, bo mają też inne oczekiwania. Branża IT tym bardziej, bo staje się ona rynkiem pracownika. I to jego oczekiwania stają się ważne. Wielu młodych ludzi, których znam woli mieć wyzwanie i coś ciekawego robić. niż dużo zarabiać. Oczywiście jeśli pensja im to również rekompensuje – tym lepiej.

1-DSC_0026Tymczasem większość z nas wciąż boi się zmian.

W naszym środowisku jeszcze pokutuje przekonanie, że kobiety się nie nadają do branży IT, nie mogą, są głupsze, nie potrafią…

… albo coś je ogranicza – na przykład dziecko.

No właśnie, a w branży IT zatrudnienie jest na tyle stabilne, można pracować zdalnie, że jest ona wręcz idealna dla kobiet. To tylko kwestia przełamania pewnych stereotypów i mentalności, tego jak zostałyśmy wychowane. To potem pokutuje w naszych głowach…

… i jak rzeczy mechaniczne, to tylko robienie na drutach…

… a jak programowanie, to pralki. Cały czas podkreślam, że Karotki nie promują programowania wśród kobiet, żeby było jasne. Uczymy programowania bardzo często, ale też nie po to, żeby wszyscy, którzy ukończą nasze warsztaty byli programistami. Tylko po to, aby zobaczyć, czy to jest dla mnie, żeby rozumieć ten sposób myślenia, żeby przełamać własne ograniczenia i móc stwierdzić: „mogłabym” i wtedy dopiero podjąć decyzję „chcę”, czy „nie chcę” to robić. Przez 5 lat istnienia Karotek, przez warsztaty przewinęło się kilkadziesiąt tysięcy osób, ale nie wszystkie z nich zostały programistami. Tu chodzi o sam początek, o zmianę swoich własnych przekonań. Bardzo często błędnych.

1-DSC_1430Kolejny rok zaczynacie od warsztatów – druga połowa września i październik. Zajęcia prowadzić będą mentorzy Erwin i Kornelia.

Erwin i Kornelia są programistami. Erwin pracuje w C Sharpie, a Kornelia w JavaScripcie. JavaScript to jednak specyficzny język programowania. Bez zrozumienia podstaw HTML i CSS bardzo ciężko pójść dalej. To są dość proste rzeczy, których można się samemu nauczyć nawet online jeśli się wcześniej w ogóle z programowaniem nie miało nic wspólnego. A dla nas zadanie, które wyznaczyliśmy do wykonania tym, którzy chcą się na te warsztaty zapisać, odsiewa tych, którzy postanowiliby tylko przyjść i zobaczyć, o co chodzi, a nie zamierzali się w to zaangażować. A celem tych konkretnych warsztatów jest doprowadzenie do takiego, żeby ich absolwenci mogli składać aplikacje na junior java developera. To oznacza, że w ramach tych warsztatów zostanie zrealizowany cały duży projekt, który każda z tych osób będzie mogła umieścić w swoim repozytorium na Githubie i móc się pochwalić przyszłemu pracodawcy, że to ma. Nawet jeśli po tych warsztatach nie dostanie pracy, to zdobędzie wiedzę do zrobienia kolejnych projektów. Pozna też mentorów, którzy będą mu pomagać. Naszym celem jest też stworzenie społeczności osób, które będą się wspierać w pogłębianiu swojej wiedzy z JavaScriptu. W sumie przewidujemy cztery spotkania face-to-face. Następnie będą do wykonania zadania już samodzielnie. Każdemu przydzielony zostanie mentor – tych zdalnych mentorów będzie więcej. Będzie można się z nimi komunikować i ten projekt tworzyć. W sumie ma to trwać pół roku tak, żeby w efekcie powstał naprawdę fajny, duży projekt, którym będzie można się pochwalić. I to są nasze plany na kolejny rok. Pierwszy z nich…

Reklama