Kobiety piją coraz więcej

Barbara Kozber
,

Według wielu badań, co dziesiąta kobieta w wieku pomiędzy 18 a 29 rokiem życia upija się ryzykownie, co sprzyja na przykład takim zachowaniom jak jazda po pijanemu, czy agresja w stosunku do innych osób – mówi prof. dr hab. n. med. Aleksander Araszkiewicz, specjalista psychiatrii, psychoterapeuta, założyciel Centrum Medycznego Araszkiewicz „Łaźnia Miejska” w Bydgoszczy.

Od kilku miesięcy, w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia, proponuje pan w centrum terapię odwykową dla kobiet. Dopiero od niedawna podnosi się, że alkoholizm to nie tylko problem mężczyzn…

Problem nadużywania alkoholu przez kobiety jest równie powszechny jak wśród mężczyzn, chociaż nadal stosunek ten można wyrazić w liczbach 1 do 4. Niestety, z naszych obserwacji wynika, że panie i w tej dziedzinie życia szybko dogonią panów. Szczególnie widać to wśród młodych ludzi, gdzie dziewczyny piją alkohol w równym stopniu co ich rówieśnicy płci męskiej. Według wielu badań co dziesiąta kobieta w wieku pomiędzy 18 a 29 rokiem życia upija się ryzykownie, co sprzyja na przykład takim zachowaniom, jak jazda po pijanemu, czy agresja w stosunku do innych. Młode kobiety w takich sytuacjach są też często ofiarami przemocy, na przykład gwałtu. Ostatnio w ogóle zmieniła się klasyfikacja alkoholizmu. Według Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego mówi się o zaburzeniach psychicznych w wyniku używania alkoholu (Alcohol Use Disorder). Wyróżniają oni uzależnienie, czyli chorobę alkoholową oraz picie ryzykowne, czyli nadużywanie alkoholu, które skutkuje nie tylko wspomnianymi przeze mnie zachowaniami, ale i chorobami somatycznymi. Nie myślę tylko o chorobach wątroby czy trzustki, bowiem, jak wskazują badania, u kobiet pijących alkohol częściej dochodzi do zachorowania na raka piersi. Bardzo ważny jest także wpływ alkoholu na potomstwo. Proszę sobie wyobrazić, że aż 21 procent kobiet pije w ciąży alkohol, czego konsekwencją jest często tzw. Alkoholowy Zespół Płodowy, czyli FAS, który prowadzi do dysfunkcji mózgu i zaburzeń rozwojowych dziecka.

Kiedy zatem mamy do czynienia z piciem ryzykownym, a kiedy z uzależnieniem, czyli alkoholizmem?

Zależy to od ilości wypijanego alkoholu. Przyjmuje się, że picie ryzykowne dla mężczyzn to cztery drinki po 10 gram czystego alkoholu przez 5 dni w tygodniu, kobietom „wystarczą” dwa drinki dziennie, aby mówić o piciu ryzykownym. Należy pamiętać, że nie chodzi tu tylko o wagę ciała, bowiem kobiety inaczej metabolizują alkohol, inaczej też działa on na ich mózg, na układy neuroprzekaźnictwa mózgowego i znajdujące się w nich neuroprzekaźniki. Krótko mówiąc, kobiety uzależniają się szybciej od mężczyzn i częściej dochodzi u nich do depresji i lęków. Panie często sięgają po alkohol, aby złagodzić swoje stany emocjonalne i depresyjne.

Czy nie jest też tak, że sięgamy po alkohol, gdy dopadnie nas syndrom „pustego gniazda”, gdy z domu odchodzą dzieci, a my przechodzimy na emeryturę?

Nie ulega wątpliwości, że alkoholizm jest problemem polietiologicznym, czyli jego przyczyny to środowisko kulturowe, biologiczne, ale i geny. Z pewnością są geny odpowiedzialne za metabolizm alkoholu, gdy rośnie tolerancja na tę substancję psychoaktywną, gdy organizm nie broni się np. przysłowiowym kacem. Wracając jednak do kobiet w wieku starszym, one rzeczywiście często wypełniają sobie pustkę, samotność i likwidują smutek poprzez popijanie alkoholu, które redukuje u nich „ból istnienia”. Piją zatem w celu zlikwidowania obniżonego nastroju, ale w późniejszym okresie sam alkohol także powoduje u nich stany depresyjne, czyli mamy koło zamknięte. Dużym problemem jest także interakcja leków uspokajających z grupy benzodiazepin z alkoholem, która może doprowadzić wręcz do dramatycznych zaburzeń psychicznych. Chciałbym jeszcze poruszyć jeden problem, a mianowicie swoisty wyścig kobiet z mężczyznami. Dzisiaj nie mówimy już o pijących kobietach z marginesu społecznego, ale o dziennikarkach, aktorkach, prezeskach, które chcą dorównać mężczyznom nie tylko w karierze, ale i w piciu.

Gdzie kobiety mogą szukać pomocy?

Na pewno tam gdzie mężczyźni, czyli w wyspecjalizowanych ośrodkach i poradniach leczenia uzależnień, u wykwalifikowanych terapeutów. Z doświadczenia wiemy jednak, że kobiety lepiej czują się w swoim towarzystwie niż na terapiach koedukacyjnych. Wynika to przede wszystkim z tego, że mają one dużo większe poczucie winy i wstydu niż mężczyźni, którym przecież wszystko wypada. Kobietom zatem trudniej się otworzyć w męskim towarzystwie i przyznać do różnych ryzykownych zachowań. Ciągle pokutuje u nas stereotyp, że mężczyźnie wolno przesadzić z alkoholem, a pijana kobieta postrzegana jest jako „szmata”. Niestety, ciągle jest zbyt mało kobiecych grup pomocy i wsparcia, co wynika też z faktu, że kobiety piją w ukryciu, wstydzą się przyznać do problemu i często nie chcą się leczyć. Na zakończenie chciałbym powiedzieć, że najistotniejszą sprawą w tym problemie jest redukcja szkód związanych z piciem alkoholu. Trzeba pamiętać, że dla wielu pijących osób całkowita abstynencja jest nieosiągalna. Stąd też, oprócz psychoterapii, stosuje się nowoczesne leki, które między innymi zmniejszają potrzebę picia i smak alkoholu, działając na receptory opioidowe w mózgu. Niestety, ciągle tylko 20 procent osób leczonych z powodu alkoholizmu utrzymuje abstynencję przez 5 lat.

rozmowa została opublikowana w magazynie „Moje Zdrowie”.

Reklama