Kicham przez roztocza

Barbara Kozber
,

Tematy medyczne interesowały mnie od młodzieńczych lat, chociaż nigdy nie marzyłam o byciu lekarzem. Nic zatem dziwnego, że od początku pracy dziennikarskiej moim konikiem była właśnie medycyna. Programów telewizyjnych poświęconych różnym chorobom zrealizowałam kilkaset, wywiadów prasowych ze znanymi lekarzami przeprowadziłam kilkadziesiąt. Nigdy nie pomyślałabym, że podczas jednego z ostatnich wywiadów, który przeprowadziłam dla miesięcznika Świat Zdrowia, sama zdiagnozuję u siebie chorobę! Wiem, wiem, że już kilkaset lat temu nadworny błazen Stańczyk stwierdził, że prawie wszyscy Polacy znają się na medycynie, dlatego swoją prywatną diagnozę zweryfikowałam u specjalisty.

Okazało się, że tak jak myślałam mam alergiczny nieżyt nosa! Symptomy od lat te same: niedrożność nosa i katar, kichanie, suchy kaszel i to wszystko nie będąc przeziębioną.

Idąc dalej stwierdzeniem Stańczyka pomyślałam, że jestem uczulona na roztocza kurzu domowego, bowiem katar sienny dopadał mnie (i dopada) głównie rano. Po przeprowadzonych testach okazało się, że jednym z głównych alergenów na które jestem uczulona są owoce cytrusowe, które ostatnio wprost uwielbiam. W ostatnich latach „pożerałam” wręcz cytryny w ilościach imponujących, teraz (niech mi mój kochany profesor wybaczy), „pochłaniam” pomarańcze.

No dobrze, ale cóż to takiego alergiczny nieżyt nosa?

To nic innego jak reakcja na alergen, którym może być któryś z pokarmów, pyłki roślin, wspomniane roztocza kurzu domowego, sierść zwierząt.

Podobnie jak ja przez wiele lat nie miałam tej świadomości, większość osób nie wie, że choruje na alergiczny nieżyt nosa myląc tę chorobę z przeziębieniem.

A dane epidemiologiczne są delikatnie mówiąc niepokojące: okazuje się, że na alergiczny nieżyt nosa cierpi aktualnie około 9 milionów Polaków przy czym, jak wspomniałam powyżej, większość nie wie, że choruje!!!

– Tak, dlatego, że objawy są zbliżone do zwykłego przeziębienia – stwierdza dr n.med. Piotr Rapiejko, specjalista otolaryngolog, dyrektor Ośrodka Badania Alergenów Środowiskowych w Warszawie. Bardzo często jest tak, że początek tej choroby to niedrożność nosa i katar, po tygodniu jako powikłania mamy zapalenie zatok lub ucha. Wtedy dopiero idziemy do lekarza, który widząc nasze główne objawy zleca nam leczenie typowe dla zapalenia zatok czy ucha i utwierdza w przekonaniu, że nie mamy alergii, bo to nie ona spowodowała naszą wizytę w poradni. Absolutnie nie należy bagatelizować sezonowych katarów, świądu, kichania szczególnie wtedy, gdy te objawy nasilają się w słoneczne dni, kiedy jesteśmy na zewnątrz i występują zwykle w tych samych miesiącach. Jeżeli ktoś choruje zawsze w kwietniu, w lutym albo w maju, czerwcu czy lipcu, to należy podejrzewać, że coś jest nie tak, że może to nie przeziębienie, nie infekcja. Podobnie jest jeśli chodzi o alergeny wewnątrzdomowe. Jeżeli przy zamiataniu, odkurzaniu czy wejściu do jakiegoś pomieszczenia mamy objawy świądu lub kichania, to może znaczyć, że jesteśmy uczuleni na alergeny roztoczy kurzu domowego lub zwierząt. W przypadku tych ostatnich najłatwiej o diagnozę, bo jeżeli właściciel przytuli się do swojego pupila i zaczyna mu cieknąć z nosa, to wiadomo że jest uczulony i wiadomo na jaki alergen. Trudniej z roztoczami, które są niewidoczne gołym okiem (nieuzbrojonym w mikroskop lub lupę), a mogą znajdować się w poduszce, kołdrze i materacu. Po kilku godzinach snu budzimy się z lekko przytkanym nosem i myślimy, że tak ma być. Jeżeli nie będziemy prawidłowo leczyć tej choroby, mamy dziewięciokrotnie większą szansę, że zapadniemy na astmę oskrzelową. Może to również doprowadzić do powikłań wszystkich narządów, które mają swoje ujście w nosie. Wzrasta ryzyko zapalenia zatok szczękowych, sitowych, czołowych i zatoki klinowej. Obrzęk zapalny błony śluzowej nosa i niedrożność nosa jest powodem upośledzenia drożności trąbki słuchowej, a to jest bezpośrednią przyczyną zapalenia ucha środkowego, tak często obserwowanego szczególnie u dzieci. Często jest tak, że zgłaszamy się do lekarza dopiero wówczas, kiedy mamy powikłania, a nie przypominamy sobie, że tydzień wcześniej mieliśmy niedrożny nos co jest jednym z głównych objawów alergicznego jego nieżytu. Inne typowe objawy to świąd, kichanie, wodnista wydzielina z nosa oraz objawy spojówkowe.

Dr Rapiejko podkreśla, że skuteczne leczenie alergicznego nieżytu nosa, to nie tylko farmakoterapia, ale także profilaktyka, czyli unikanie alergenów. – Bardzo ważne jest przepłukiwanie wnętrza nosa roztworami soli fizjologicznej, bo wówczas lepiej wchłaniają się leki. Pacjent, który otrzymał od lekarza lek w aerozolu powinien pamiętać, że nie jest to lek do nosa, ale lek do stosowania na błonę śluzową nosa. Jeśli w nosie mamy gęsty śluz lub jest on zatkany to musimy zrobić wszystko, aby ten lek mógł się do nosa dostać. Tutaj ważnym zagadnieniem jest węch, bo jeżeli czujemy kawę, herbatę czy wanilię to znaczy, że górny przewód nosowy jest drożny, bo tylko w tym miejscu są zakończenia nerwów węchowych, które wybiórczo wychwytują te zapachy. Natomiast jeśli nie czujemy zapachu kawy czy herbaty, to znaczy że mamy zatkaną tę część nosa i lek w aerozolu tam nie dotrze. Czyli musimy nasz nos wymyć, zastosować leki obkurczające błonę śluzową, aby udrożnić nos i dopiero wtedy wprowadzamy do nosa lek, który nam zalecono. Ważne jest również, żeby nie kierować leku na przegrodę nosa i nie dotykać dozownikiem jego delikatnej części – wyjaśnia dr Rapiejko.

Jeżeli zainteresuje Państwa więcej szczegółów na temat tej choroby – jestem otwarta na pytania, na które oczywiście odpowiedzą najlepsi specjaliści.

Czekam również na Państwa propozycje tematów medycznych, które możemy poruszyć na naszym nowym portalu Bydgoszcz Inaczej.

Barbara Kozber jest dziennikarką telewizyjną z 25-letnim stażem. Od ponad 20 lat redaguje programy medyczne, a od ponad 6 lat współpracuje z ogólnopolskim miesięcznikiem medycznym „Świat zdrowia”. Kilka miesięcy temu rozpoczęła także współpracę z innym ogólnopolskim pismem „Magazynem Aptekarskim”. Jej program z cyklu „Wyprzedzić chorobę” zdobył główną nagrodę w dziedzinie publicystyka telewizyjna, która została przyznana w grudniu 2010 roku przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie „Dziennikarze dla Zdrowia”. W ubiegłym roku zdobyła 2 wyróżnienia w ogólnopolskich konkursach medialnych, między innymi za swoje programy poświęcone profilaktyce i najnowszym metodom terapii: w Konkursie na Dziennikarza Medycznego Roku organizowanym przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia oraz w najbardziej prestiżowym konkursie w branży medycznej Sukces Roku 2012 – Liderzy Medycyny w kategorii media (jako jedna z czterech dziennikarzy w Polsce i jedyna reprezentująca media regionalne).

Autor zdjęcia: Vera Kratochvil

Reklama