Kanał Bydgoski będzie na liście UNESCO?

Tomasz Welcz
,

W środę, w hotelu „Słoneczny Młyn” odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Wieczór z Bydgoszczą”, którego organizatorem jest Stowarzyszenie Metropolia Bydgoska. Tym razem tematem, który zresztą będzie wielokrotnie powracał w tym roku był Kanał Bydgoski – cud techniki XVIII wieku.

Koncepcja budowy wodnego połączenia Noteci i Warty z Brdą i Wisłą nie pojawiła się w okresie panowania pruskiego. Interesowano się już tym w XVI i XVII wieku. Ale zrealizowano dopiero w latach 1773-1774.

Czy Kanał Bydgoski był rzeczywiście cudem techniki? – takie pytanie na samym początku spotkania zadał kustosz Muzeum Kanału Bydgoskiego Tomasz Izajasz. Pytanie w zasadzie retoryczne, bo kanał nie funkcjonował tak jak oczekiwano. Bydgoszcz była wówczas niewielkim miasteczkiem liczącym 1000 mieszkańców. Do budowy kanału Prusacy ściągnęli z państw niemieckich około 10 tysięcy osadników, z czego jedna czwarta zmarła głównie w wyniku chorób. – Było to w zasadzie wielkie bajoro, śluzy były z drewna i więcej było problemów niż korzyści – opowiadał Tomasz Izajasz.

W zasadzie do końca XVIII wieku kanał nie miał większego znaczenia żeglugowego. Około 1800 roku przebudowano śluzy na murowane, między II a III śluzą wzniesiono most, który łączył dzisiejszą ul. św. Trójcy z ul. Grunwaldzką. W latach 1811-1815 po oczyszczeniu brzegu Noteci (poniżej ujścia kanału) i dzięki budowie jazu oraz grobli na Brdzie, nastąpiło polepszenie warunków żeglugi na Kanale Bydgoskim. Jego znaczenie wzrosło od roku 1883, kiedy to pojawiły się na nim statki parowe. W 1884 roku wybudowano śluzę miejską, tzw. trapezową.

W latach 1908-1915 powstała nowa nitka Kanału Bydgoskiego. Stary kanał stał się drogą zastępczą, z której korzystano tylko w wyjątkowych sytuacjach, ale za to zaczął pełnić rolę centrum życia towarzyskiego. Wielu mieszkańców przychodziło tutaj odpocząć i odwiedzić liczne restauracje.

Po II wojnie światowej znaczenie Kanału Bydgoskiego jako arterii wodnej wzrosło, albowiem stał się on drugim po Gliwickim traktem wodnym, umożliwiającym żeglugę barek do 500 ton wyporności. Z czasem jednak możliwości transportowe kanału znacznie się zmniejszyły i tracił on znaczenie żeglugowe. Dopiero w latach 90. ubiegłego wieku pomyślano o jego rewitalizacji.

– Kanał Bydgoski jest częścią drogi wodnej E70. Nie jest przystosowany do transportu. Jest zbyt płytko, aby mogły tu kursować barki. I na to, aby pełnił taką rolę nie ma szans, chyba że zainteresują się tym problemem krajowe władze. Ten środek transportu jest bardzo popularny na Zachodzie – mówił podczas spotkania Tomasz Izajasz. – Kanał Bydgoski jest unikatem na skalę światową. Możemy dzięki temu przyciągnąć turystów. Są duże szanse na to, aby został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, mimo opinii niektórych sceptyków – dodał kustosz Muzeum Kanału Bydgoskiego.

Obecnie kanał ma 24,5 km długości.

Podczas spotkania zaprezentowano nigdzie dotąd niepublikowane zdjęcia, będące w zasobach Archiwum Państwowego w Bydgoszczy, ilustrujące budowę na początku XX wieku nowego kanału. Znajdą się one w przygotowywanej właśnie publikacji z okazji Roku Kanału Bydgoskiego.

Reklama