„Japonki” nie są zdrowe dla naszych stóp

Marek Tomaszewski
,

Wraz z nadejściem ciepłych dni na ulicach pojawiają się już popularne wśród Polek klapki – „japonki”. Niestety, to, co modne, nie zawsze jest dla nas dobre. Dr n. med. Alina Blacha, specjalista ortopedii i traumatologii ze szpitala Żagiel Med alarmuje: – „Japonki” nie są zdrowe dla naszych stóp!

BlachaWydawałoby się, że wybierając przewiewne i wygodne klapki nie wyrządzamy szkody naszym stopom. Nic bardziej mylnego.-  Co prawda, noszenie „japonek” raz na jakiś czas nie wpływa negatywnie, ale w dłuższej perspektywie może przyczynić się do poważnych deformacji stóp, a nawet skutecznie uniemożliwić normalne poruszanie się. „Japonki” ustawiają nasze stopy w nienaturalny sposób, a nasze palce cierpią na tym najbardziej. Podczas chodzenia przykurczamy je, by utrzymać niestabilne buty na stopie. Prowadzi to do przykurczy ścięgien, a w konsekwencji powstawania deformacji, m.in. haluksa (tzw.palucha koślawego). Cienki pasek zlokalizowany pomiędzy palcami stóp wymusza pracę mięśni, które przybliżają duży paluch w kierunku pozostałych palców i pogłębiają powstawanie tzw. Haluks Valgus – wyjaśnia dr n. med. Alina Blacha z prywatnego szpitala Żagiel Med w Lublinie.

„Japonki” pod lupą

Po „japonki” sięgamy z kilku powodów – szybko się je zakłada i zdejmuje, a latem można w nich chodzić niemal wszędzie. Poza tym utrzymanie ich w czystości jest bardzo proste, możemy je schować do torebki, są dostępne w wielu sklepach i to w różnych kolorach. Zalet jest wiele, ale lekarze zwracają uwagę na medyczne aspekty noszenia „japonek”.

Jak podkreśla doktor Blacha, ten fason obuwia trudno nazwać zdrowym, ponieważ stopa pracuje w nich zupełnie inaczej niż w pełnych butach. Palce stóp bez właściwej stabilizacji są zmuszone do wykonywania dodatkowych ruchów, aby podtrzymać buty. To przeciąża mięśnie, a także naraża pięty na urazy. – Zawsze z niepokojem patrzę na ludzi, którzy biegną do autobusu w „japonkach”. Od razu myślę o tym, na jakie narażają się kontuzje. Oczywiście korzystając z „japonek” od czasu do czasu, np. na basenie, pod prysznicem, przechadzając się na plaży, nie musimy bać się poważnych konsekwencji. Tylko długotrwałe ich noszenie szkodzi stopom – dodaje.

A może sandały…

Wyjeżdżając na upragniony urlop, warto pomyśleć o zabraniu także innego obuwia, np. sandałów. – W przeciwieństwie do „japonek”, pięta w sandałach ma zapewnioną stabilizację, podeszwa jest wyprofilowana, a nasze palce nie są angażowane do dodatkowego wysiłku. Możemy w nich spacerować po różnych powierzchniach bez obawy o urazy. To nie oznacza, że „japonki” należy schować do szafy i o nich zapomnieć, ale przede wszystkim nosić je z głową i umiarem, by w pełni korzystać z zasłużonego urlopu – radzi dr Alina Blacha.

haluks rysunekWarto pamiętać o tym, że nasze stopy to fundament podtrzymujący całe ciało. Często od problemów stóp zaczynają się kłopoty z kolanami, biodrami lub kręgosłupem. Zatem warto o nie dbać i nie wystawiać na próbę, zakładając stylowe i wydawałoby się komfortowe, ale niezbyt zdrowe obuwie.

materiał nadesłany: Patrycja Bańczyk, Biuro Prasowe Zaza Media

Reklama