Jan Garbarek Group na festiwalu Drums Fusion

Wiktoria Raczyńska
,

Już w 30 maja 2018, podczas bydgoskiego festiwalu Drums Fusion zagra jeden z najsłynniejszych muzyków jazzowych na świecie – Jan Garbarek. Znakomity saksofonista z Norwegii wystąpi ze swoją Jan Garbarek Group, ze słynnym perkusistą Trilokiem Gurtu w składzie. Ruszyła już sprzedaż biletów.

Nikt nie gra na saksofonie w taki sposób jak Jan Garbarek. Jego brzmienie stało się znakiem rozpoznawczym i zyskało inny wymiar niż to, co ogólnie nazywamy jazz’em. Niezliczone nagrania płytowe, koncerty w najważniejszych salach koncertowych na całym świecie, wiele lat współpracy z Keithem Jarrettem czy jego bezprecedensowa kooperacja z Hilliard Ensemble sprawiły, że ten wyjątkowy saksofonista stał się popularny we wszystkich gatunkach muzycznych i krajach.

Nigdy nie ułatwiał życia krytykom, którzy muszą znaleźć wygodne etykiety, aby posortować ludzi na kategorie muzyczne. Garbarek wymyka się tym próbom. Jego nagrania znajdziecie w katalogach z napisem jazz, muzyka klasyczna, a nawet pop.

W swoich kompozycjach i improwizacjach Jan Garbarek jest mistrzem muzyki, która wnika w naszą duszę. Jego koncerty są spektaklami o niezwykłej dramaturgii. Mówi się, że „jego muzyka oddycha i zapewnia innym przestrzeń do oddychania”. Jest prosta i zarazem złożona, zabawna i poważna, zanurzona w głębi i wyjątkowo otwarta.

Bydgoski koncert odbędzie się w ramach festiwalu sztuki perkusyjnej Drum Fusion. Grupa Jana Garbarka wystąpi 30 maja, o godzinie 19.00 w Operze Nova. Podczas koncertu (i całej obecnej trasy) Garbarkowi towarzyszy jego wieloletni współpracownik, pianista Rainer Brüninghaus, basista z Brazylii Yuri Daniel i mistrz perkusji Trilok Gurtu z Indii.

Sprzedaż biletów ruszyła 1 lutego (czwartek) w kasie MCK i w serwisach biletowych: bileterka.com, kupbilecik.pl, biletyna.pl i ebilet.pl

Drums Fusion 2018 odbędzie się w dniach 28 maja – 2 czerwca w Bydgoszczy.

Jan Garbarek: „Jest oryginalny tam, gdzie inni są pomysłowi”

Jan Garbarek (ur. 1947) to norweski saksofonista i jeden z najbardziej znanych współczesnych muzyków jazzowych na świecie (chociaż sam mówi, że nie gra wcale jazzu!), Uważany jest za ojca skandynawskiej sceny jazzowej.

Muzyk z olśnienia

Muzykiem postanowił zostać w wyniku… olśnienia. Olśnienia dźwiękami saksofonu usłyszanego w radiu: – Dźwięk tego niezwykłego instrumentu usłyszałem po raz pierwszy w radiu. Grał na nim John Coltrane. Mimo że miałem 14 lat, natychmiast zadecydowałem, że zajmę się muzyką i to w ten sam sposób. Chciałem grać dokładnie tak jak Coltrane – mówił w wywiadzie dla Jazz Forum.

Garbarek zadebiutował w 1970 roku albumem Afric Pepperbird. W latach 70. wraz z pianistą Keithem Jarrettem, basistą Palle Danielssonem oraz Jonem Cristensenem tworzył tzw. Kwartet Europejski. Jego współpraca z brytyjskim, męskim kwartetem wokalnym The Hilliard Ensemble, zaowocowała nagraniem trzech wspólnych płyt. Garbarek poświęcał też osobne albumy inspirowane muzyką pakistańską, arabską, indyjską i… polską.

Garbarek bardzo nie lubi szufladkowania, a także jednoznacznego przypisywania jego twórczości do jazzu: – Myślę, że żadnemu muzykowi nie zależy na tym, by precyzować, jaki rodzaj muzyki gra. (…) Moja wczesna twórczość opiera się na tradycji jazzowej, ale tego, co robię teraz, już nie nazwałbym jazzem – mówił Jazz Forum.

Garbarek? A pan nie z Polski?

Znajomo brzmiące nazwisko powoduje częste pytania o narodowość Jana Garbarka. Jak przyznaje, jego ojciec jest Polakiem, którego ziemią rodzinną są okolice Jasła i Krosna. Jan czuje się jednak Norwegiem i ten kraj reprezentuje na świecie.

Czesław Garbarek, był jeńcem wojennym. Jako polski żołnierz, walczący w II wojnie światowej, dostał się do niemieckiej niewoli i spędził ją w obozie pracy w Norwegii. Po wyzwoleniu został w Norwegii, gdzie wziął ślub z matką Jana – Karin.

Czesław nie zapominał nigdy o tym, by syn znał kraj ojca: – Czytałem bardzo dużo polskich książek przetłumaczonych na norweski. Bardzo chciałem zobaczyć Polskę. W końcu pozwolenie na podróż dostaliśmy dopiero w 1964 roku. Wtedy zobaczyłem i poczułem to, o czym tata opowiadał mi przez tyle lat. Było to pierwsze spotkanie z naszą polską rodziną po wojnie. Od tej pory odwiedzamy się w miarę regularnie i teraz ja czekam na ich odwiedziny – mówił Jan Garbarek.

materiały nadesłane: Jarosław Jaworski, MCK

Reklama