Historia i nowoczesność otulona zielenią – zachodnia pierzeja za osiem lat?

Wiktoria Raczyńska
,

Maciej Bakalarczyk zaledwie rok temu został menedżerem Starego Rynku i Śródmieścia, a już snuje plany na kolejne osiem. We wtorek podsumował pierwszy rok swojej pracy i zapowiedział ambitny pomysł, jak sam mówi, godzący prawicę z lewicą, młodych i starszych. „Ogrody historii” miałyby przyciągać turystów przeszklonymi podziemiami, złotem, a wieże kościoła zachęcać do oglądania panoramy miasta z kimś bliskim. Stałyby się również powodem do dumy dla samych bydgoszczan.

Zachodnia pierzeja

Zainspirowany XVII-wieczną historią naszego miasta i związkami z nią Jerzego Ossolińskiego, chce wykorzystać motyw złotych podków w promocji miasta. – To jedna z najważniejszych postaci w historii Bydgoszczy – przekonuje Maciej Bakalarczyk. – Był starostą bydgoskim, który przekazał pierwsze sto tysięcy na budowę kościoła. Zresztą cała zabudowa w rejonie ratusza to, poza kościołem, jeszcze kolegium jezuickie i szkoła retoryki. Nie wszyscy wiedzą, że w okolicy tych budynków również znajdował się teatr. Trzeba przyznać, że w ówczesnych czasach Jerzy Ossoliński stworzył fascynujące centrum kulturalno-naukowe.

Zdaniem menedżera Starego Miasta i Śródmieścia nie ma lepszej okazji do podjęcia decyzji i przejścia od koncepcji do projektu, jak zbliżająca się 100 rocznica powrotu Bydgoszczy do Macierzy. – To dobry moment, aby wykonać duży ruch dla tego miasta – przekonuje.

– Jesteśmy za dużym miastem na małe marzenia.

Stąd propozycja „Ogrodów historii”. Cała zabudowa składać ma się z trzech części – repliki fasady (tylko fasady) dzieła Ossolińskiego, za którą odkryte zostałyby podziemia. – Badania przeprowadzone niedawno wykazały, że już 50 cm pod powierzchnią znajdują się fundamenty kościoła. Z przyczyn technicznych takie miejsca muszą być zakryte – stąd pomysł ogrodu zimowego (szklana, transparentna konstrukcja usytuowana zaraz za fasadą kościoła). A tam powinniśmy mieć… złoto – dodaje menedżer Starego Miasta i Śródmieścia.

Pierzeja zachodnia

Jak przekonuje, znać powinniśmy przynajmniej trzy historie złota – skarb bydgoski, najdroższą złotą monetę i złote podkowy Ossolińskiego.

W historię wplecione mają być również nowoczesne rozwiązania. Ogród zimowy ma być tak zbudowany – za pomocą wertykalnej zieleni – że ilość zieleni jeszcze się zwiększy. Średnica wież widokowych to, zgodnie z koncepcją, około 6 metrów – jedna z nich mogłaby posiadać windę dla niepełnosprawnych, a transparentna konstrukcja ogrodów mogłaby być zbudowana z fotowoltaiki.

– Bardzo długo pierzeja dzieliła bydgoszczan. Nie było dobrego pomysłu na wypełnienie tej przestrzeni. Stworzenie budowli historycznej i innowacyjnej zarazem może być wreszcie dobrym strzałem dla tego centrum, podbuduje nam bardzo dumę i przyciągnie turystów zaintrygowanych szlakiem złota – argumentuje Maciej Bakalarczyk. – Przez ostatnie pół roku udało mi się zbudować bardzo silny kompromis pomiędzy ludźmi z lewicy, jak i prawicy, wśród młodych i starszych.

Myślę, że kto dobrze zna historię Bydgoszczy wie, że najlepszym możliwym upamiętnieniem historii z września 1939 roku jest po prostu pierzeja. Nie ma lepszego rozwiązania. Ci ludzie nie ginęli tam dla pomników, ginęli dla prawdziwego, żyjącego, pięknego miasta.

Maciej Bakalarczyk chciałby, aby w przestrzeni, która znajduje się w dawnym budynku muzeum miejskiego, pojawiła się strefa wyciszenia, dla jednych miejsce modlitwy, dla innych zadumy.

– Ja też się trochę boję tego projektu – przyznaje otwarcie – gdybym się go nie bał, to byłby słaby. Ludzie nie boją się tylko rzeczy małych i średnich. Wymyśliłem rzecz dużą, której każdy z nas powinien się trochę bać.

I już zadaje na forum pytanie, kogo zabralibyście, by pokazać mu widok z wieży na naszym rynku?

My już wiemy, a wy?

Reklama