Filharmonia kupuje na potęgę. Niektóre instrumenty pamiętały 1976 rok

Wiktoria Raczyńska
,

Całkowita wartość unijnej dotacji to prawie 15,5 mln złotych. Największa część tych pieniędzy obejmuje zakup instrumentów. W tym, jedynej w Polsce, harfy Horngachera.

– W ramach projektu kupujemy całe mnóstwo instrumentów. Właściwie, poza skrzypcami i altówkami, wymieniamy wszystkie instrumenty. Przygotowujemy się również do zakupu nowego wyposażenia, którego tak naprawdę nigdy wcześniej filharmonia nie miała. Są to krzesła orkiestrowe, pulpity z lampkami, skrzynie do transportu – wymienia szefowa projektu, Elżbieta Krzyżanowska.

Filharmonia, w trosce o swoich gości, zadbała również o wyposażenie, które pomoże osobom niepełnosprawnym w poruszaniu się po jej obiekcie. Już wkrótce uruchomiona zostanie także winda, z której będą mogli korzystać wszyscy zainteresowani.

DSC_5868– Pierwszymi instrumentami, które zakupiliśmy w ramach projektu było 11 fantastycznych wiolonczel. Nasi muzycy są wręcz w nich zakochani i twierdzą, że są to najlepsze instrumenty o jakich mogli marzyć. To nas ogromnie cieszy. Następne w kolejności były fagoty i kontrafagot. Na kolejne instrumenty czekaliśmy od dawna. To są dwa piękne fortepiany koncertowe marki Steinway&Sons. Ważą po 500 kilogramów każdy. One też już miały swoją premierę na scenie. Do kompletu, do ćwiczeń, dołączyły cztery mistrzowskiej klasy fortepiany gabinetowe włoskiej firmy Fazioli z fabryki w Sacile we Włoszech. Są już też pianina firmy Kawai, z których korzystać będą muzycy w garderobach w naszym obiekcie – mówi Elżbieta Krzyżanowska.

Obecne zakupy są pierwszymi tak dużymi w 60-letniej historii tej instytucji. Ostatnimi instrumentami, które przyjechały niedawno, a na które filharmonia czekała kilka miesięcy, są dwie cudowne harfy pedałowe marki Konzertharfenbau Horngacher GmbH, model Orchestra Gold oraz Phoenix Extended. Jedna z nich, złota harfa, to jedyny w Polsce taki egzemplarz. Można je z bliska zobaczyć w sali kameralnej.

– Obecnie jesteśmy w trakcie procedury przetargowej na zakup kolejnych instrumentów. To są trąbki, puzony, instrumenty perkusyjne, klawesyn, szpinet i pozytyw organowy. Myślę, że do końca przyszłego kwartału wszystkie instrumenty znajdą się w filharmonii – twierdzi Elżbieta Krzyżanowska.

– Harfy są naprawdę znakomite. W całej długiej historii zakładu, który wyprodukował dla nas te instrumenty wykonano tylko przeszło 1000 sztuk harf. Także nie jest to produkcja masowa. O tym, jak ważne są dla nas te zakupy niech świadczy fakt, że na przykład klawesyny kupowaliśmy po raz ostatni w 1976 roku. Uważam, że już wkrótce niczym nie będziemy odbiegać od najlepszych sal koncertowych w Europie. Także zapraszamy na koncerty – zachęca z-ca dyrektora Filharmonii Pomorskiej, Cezary Nelkowski.

Reklama