Dzisiaj rządzą starzy, biali faceci, a jutro?

Wiktoria Raczyńska
,

Paweł Łysak przyciąga jak magnes. Na długo przed premierą nie było już biletów na sobotni, jak również niedzielny spektakl. Kolejny już we wtorek. O czym opowiada „Trump i pole kukurydzy”? O obecnym społeczeństwie, w którym dominuje patriarchat, zarówno w sferze społecznej, politycznej, jak i gospodarczej. O kobietach, które będą chciały budować nowe społeczeństwo w oparciu o relacje. Autorzy – bo jest to praca zbiorowa – zadają jednak więcej pytań, niż podają odpowiedzi.

– Poprosiłem Pawła Łysaka, aby powrócił do tego teatru i zabrał głos na temat tego, co nie tylko jego, ale mam wrażenie, że i bydgoskich widzów osobiście dotyka. A ponadto obecność Artura Pałygi daje nam możliwość kreowania rzeczywistości tu i teraz – na scenie – tak zapowiada spektakl Łukasz Gajdzis, dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy. – Byliśmy niedawno świadkami szczytu klimatycznego w Katowicach i absolutnie skrajnych opinii na temat tego, co dzieje się z klimatem. Patrząc przez okno, praktycznie codziennie widzimy otaczający nas smog, wagony węgla jadące przez Polskę. Mamy nieodparte wrażenie, że jakiś świat się kończy – to było nasze pierwsze zdanie z Pawłem – że ten mechanizm rozpalony, rozpędzony ropą naftową któregoś dnia się skończy i to będzie jeszcze za naszego życia, a prawdopodobnie stanie się to już za 12 lat – dodaje Łukasz Gajdzis.

DSC_7669– Pracujemy jako grupa i wszyscy stajemy przed tym tematem – podkreśla Paweł Łysak. – Rozmawiamy o tym, że ten obecny świat może przestać istnieć. Ale to nie będzie taki koniec, że pewnego dnia uderzy kometa i w pięć sekund zmiecie nas z powierzchni ziemi, ale to po prostu będzie już inna rzeczywistość. Mówimy więc o porządku nowego świata. Bo kapitalizm powoli pcha nas na skraj przepaści i jeśli mamy jeszcze czas, a mamy na to być może 12 lat, to może już pora zacząć działać. Tylko jak? Jaki ma być ten świat post wzrostu, oparty na innych wartościach – zastanawia się reżyser spektaklu.

Pewne jest zatem, że jest to spektakl po części futurystyczny.

– Jak to jest że Trump, Erdogan, Duda, czy Bolsonaro mając takie poglądy, jakie prezentują publicznie zostają wybrani w demokratycznych wyborach – pyta Paweł Łysak. – Rozumiem, że nikomu nie przeszkadza, że Trump jest mizoginem – przepraszam, że mówię tak o głowie państwa – idiotą i gburem, bo mimo tego, wciąż ma poparcie większości. My jednak nie powiemy, co zrobić, aby się wzajemnie nie pozabijać – zapowiada Paweł Łysak.

DSC_7710– Raczej stawiamy pytania, niż próbujemy dać odpowiedzi – dodają zgodnie Mateusz Łasowski i Dagmara Mrowiec-Matuszak. – To zestawienie świata mężczyzn i kobiet i bycie razem. Zastanawiamy się, czy potrafimy zdziałać coś razem. Zadajemy pytanie i pokazujemy szereg możliwości.

Trump faktycznie pojawia się więc jako ucieleśnienie tych wszystkich złych cech, ale realizatorzy zapewniają, że szukać w nim jednak będą przede wszystkim szczerych i poważnych emocji. Czeka go również trudna rozmowa z polem kukurydzy.

DSC_7611Paweł Łysak żartuje, że w tej produkcji jest duże stężenie starszych panów i dlatego takie postrzeganie świata.

– To jest świat starych i białych facetów, którzy myślą, że mają prawo być u władzy, bo ona im się należy. Ale koniec końców jest taki, że wszyscy chcą się znaleźć w tym naszym małym domku – przetrwalniku – jak go nazwaliśmy.

Kolejny spektakl już we wtorek i w środę o godzinie 19.00, następne 23 marca (godzina 19.00), 24 marca (godzina 16.00), 27 marca (godzina 19.00) w Międzynarodowy Dzień Teatru, oraz 28, 29 i 30 marca (wszystkie trzy spektakle o godzinie 19.00).

Reklama