Dziecko bezpieczne w samochodzie

Tomasz Welcz
,

Źle zamontowany, niedopasowany do samochodu fotelik dla dziecka są jednymi z głównych przyczyn śmierci lub poważnych obrażeń dzieci, biorących udział w wypadkach. W minioną sobotę bydgoszczanie, w ramach kampanii społecznej „Ogólnopolskie Inspekcje Fotelików”, mieli okazję sprawdzić, czy ich pociechy są bezpiecznie przewożone w autach.

– Jak wynika z danych statystycznych, 70 procent fotelików montowanych jest nieprawidłowo. Potwierdzają to, niestety, nasze kontrole przeprowadzane w ramach tej kampanii. Okazuje się nawet, że ten procent jest znacznie wyższy. W Polsce rzeczywiście jest to problem – mówi Izabela Koczyk, ekspertka kampanii „Ogólnopolskie Inspekcje Fotelików”.

Podstawowym błędem popełnianym przez rodziców jest montowanie fotelików niezgodnie z instrukcją. – Bo tak powiedział kolega, bo tak mi pasowało. W każdej instrukcji jest dokładny opis, są obrazki, które krok po kroku pokazują, w jaki sposób umieścić fotelik dla dziecka w samochodzie – tłumaczy Izabela Koczyk.

Fotelik musi być zamontowany stabilnie, nie może się ruszać, powinien być jakby zrośnięty z samochodem. Kolejnym, bardzo częstym błędem popełnianym przez rodziców, jest kupowanie fotelików, które po prostu nie pasują do aut. – Każdy sprzedawca powinien przymierzyć fotelik, który klient wybrał, do samochodu, którym klient przyjechał – dodaje Izabela Koczyk.

Na szczęście, jak podkreśla ekspertka kampanii, świadomość wzrasta i coraz więcej rodziców zdaje sobie sprawę z tego, że powinien zadbać o bezpieczeństwo swoich dzieci. W Bydgoszczy w sumie napłynęło około 70 zgłoszeń.

– Mamy świadomość, że w samochodzie zamontowaliśmy nieodpowiedni fotelik. Ma już swoje lata, bo jest po trzynastoletnim dziecku, jest po prostu wysłużony i ma już złą konstrukcję. Wybraliśmy już nowy i jesteśmy otwarci na sugestie ekspertów, czy dokonaliśmy dobrego wyboru, może zaproponują coś nowego – mówią państwo Joanna i Marcin Zielińscy.

– Mieliśmy problem z dopasowaniem fotelika do samochodu. Szybko to zrobiono, pokazano, jak zamontować. Rewelacja, powinno być więcej takich akcji – mówi pani Ola, która przyjechała z córeczką Zosią.

Reklama