Cmentarz pod parkiem Witosa wymusza zmianę koncepcji

Wiktoria Raczyńska
,

Próbne odwierty wykonane na zlecenie Miejskich Wodociągów i Kanalizacji pod duży projekt unijny pozwoliły odkryć ogromnych rozmiarów cmentarz ewangelicki z grobami ułożonymi na dwóch, może i trzech kondygnacjach w głąb ziemi w rewaloryzowanym właśnie parku im. Wincentego Witosa. Ratusz rezygnuje więc z planów dotyczących strefy zabaw. – To musi być miejsce zadumy – mówi Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy.

– Zaskoczyła mnie skala pochówków na tym cmentarzu – mówi Robert Grochowski, archeolog. – Pracuję w zawodzie 18 lat. Do tej pory miałem ponad 3500 tysiąca szkieletów w ręku. Widzieliśmy różne rzeczy i robiliśmy różne badania, ale ta sytuacja jest absolutnie wyjątkowa. Na tym cmentarzu leżą również moi przodkowie. Być może ich szczątki trzymałem w ręku.

Na prośbę Miejskich Wodociągów i Kanalizacji, w lutym tego roku, w parku im. Wincentego Witosa rozpoczęły się sondażowe badania archeologiczne. Uzgodniono 11 wykopów, które miały być zlokalizowane w kluczowych miejscach inwestycji wodociągowej. Po dokonanych przez archeologów odkryciach miejska spółka rzecz jasna odstąpiła od swojego projektu.

Najbardziej szczegółowy jest plan zagospodarowania terenu z 1945 roku, gdzie bardzo dokładnie zaznaczono ciągi komunikacyjne oraz 148 kapliczek grobowych. W 1914 roku cmentarz rozciągał się już na południe do ulicy Jagiellońskiej, mniej więcej do obecnych torów tramwajowych, na północ do ulicy Markwarta i na zachód do ulicy Piotrowskiego. W południowej części oznaczono dom przedpogrzebowy, nieco na północ kaplicę cmentarną. W sumie było to około 6,4 ha. Cmentarz sięga prawdopodobnie XVII, a może nawet XVI wieku, gdy w tym miejscu chowano heretyków, czyli protestantów.

– Podczas prac dla wodociągów nie wyciągałem ciał – podkreśla Robert Grochowski. – Moim zadaniem było tylko dokonanie rozpoznania. Analizowałem tylko górny poziom. Tymczasem poniżej, w dwóch, może trzech warstwach, leżą kolejne szczątki ludzkie.

Ciała złożono w drewnianych trumnach, w pozycji wschód-zachód, w układzie anatomicznym, z głową zwróconą na zachód, ale oczodołami skierowanymi na wschód, czyli w stronę Ziemi Świętej w oczekiwaniu na zmartwychwstanie ciała.

– Na podstawie wykonanych właśnie 11 wykopów oraz ubiegłorocznego przy Pałacu Młodzieży obliczyłem, że na terenie całego parku orientacyjnie spoczywa około 80 tysięcy szkieletów. Nie widać absolutnie żadnych śladów ekshumacji. Tak jak ich pochowano 100, 200 lat temu, tak spoczywają do dzisiaj – mówi archeolog.

Jeszcze w grudniu ubiegłego roku, podczas prowadzonych prac termomodernizacyjnych budynku Pałacu Młodzieży przy wschodniej części basenu natrafiono na cmentarz.

– W wykopie wielkości 14 na 3 metry znaleźliśmy około 40 ciał – opowiada Robert Grochowski. – Zostały one ekshumowane i przebadane antropologicznie. Wtedy doszliśmy do wniosku, że może ekshumacje z lat 50. nie zostały przeprowadzone należycie. Ale o tym, że w latach 1953-1956 były jakiekolwiek ekshumacje zarówno my, archeolodzy, jak i konserwatorzy dowiadywaliśmy się jedynie z literatury. Moim zdaniem ograniczyły się one chyba tylko do strefy inwestycji – budowy muszli koncertowej, później bloków, przyłączy wodno-kanalizacyjnych – tylko tam usunięto ciała. Co do formy – wiedzę na ten temat możemy czerpać tylko z opowieści świadków.

– Dzięki tym obecnym sondażom archeologicznym możemy jeszcze raz zdefiniować sposób postępowania z tym terenem. Wszystkie zdobyte teraz informacje powinny być bazą do przemyślenia jego funkcji na nowo – podkreśla Sławomir Marcysiak, miejski konserwator zabytków.

csm_witosa_378783d5e0

Pada pytanie o ekshumację.

– Ekshumacja tych wszystkich ciał jest, moim zdaniem jako archeologa, ale i jako człowieka najgorszą opcją – przyznaje otwarcie Robert Grochowski. – Nigdy nie robimy tego dla zabawy, dla chęci pozyskania artefaktów. To zawsze ostateczność. Chciałbym, żeby te szczątki tam pozostały. Nie przenośmy ich – apeluje archeolog. – Podkreślam – na tym cmentarzu nie leżą faszyści, członkowie NSDAP, hitlerowcy, tylko bydgoszczanie, którzy w XVII, XVIII i XIX wieku budowali potęgę ówczesnej Bydgoszczy. Dzięki tym ludziom, dzięki fabrykantom, przedsiębiorcom, radnym, poetom, lekarzom Bydgoszcz jest teraz takim miastem, jakim jest. I chciałbym, aby pamięć o tych ludziach została przywrócona.

– Jak tylko zapoznaliśmy się z wynikami badań, od razu zasiedliśmy do tej części inwestycji, którą jest część rekreacyjna – siłownia, place zabaw, ścieżki przyrodnicze – po to, aby te obiekty tam nie powstały. Inną sprawą jest to, co wypracujemy w centralnej części parku. Myślę, że to jest idealne miejsce do przypomnienia historii i osób z tym miejscem związanych i ich zasług. Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły – podkreśla Rafał Bruski. – Jeszcze do końca tygodnia spróbuję zebrać i zaproponować zespół, który zajmie się zmianami dotyczącymi rewitalizacji parku. To, że nie powinno być tam elementów służących zabawie jest dla mnie oczywiste. Powinno to być miejsce wyciszenia, zadumy, ale dostępne dla mieszkańców.

Reklama