Chcą referendum w sprawie odwołania Rafała Bruskiego

Marek Tomaszewski
,

Rozpoczyna się zbiórka podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego. Z taką inicjatywą wystąpił poseł Paweł Skutecki z Kukiz’15, a w komitecie referendalnym są przedstawiciele Stowarzyszenia Endecja, Partii Wolności i Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza, a także radny Bogdan Dzakanowski.

W poniedziałek (3 lipca) kilkuosobowa grupa pikietowała przed ratuszem. Na transparentach widniały hasła: „Bruski musi odejść”, „Bruski gnębiciel dzieci”, „Bruski – grabarz sportu”.

Zawiadomienie o utworzeniu komitetu jego przedstawiciele złożyli u komisarza wyborczego, a także w kancelarii prezydenta Bydgoszczy.

– Pod wnioskiem o w ciągu dwóch miesięcy musimy zebrać 30 tysięcy podpisów, ale chcemy więcej – 50 tysięcy. Jesteśmy pewni, że nam się to uda – mówi poseł Paweł Skutecki.

Inicjatorzy zarzucają prezydentowi miasta brak wizji i strategii rozwoju Bydgoszczy, fatalną postawę w stosunku do przedsiębiorców, podwyższanie czynszów w mieszkaniach komunalnych, katastrofalną politykę czynszową w stosunku do najemców lokali komercyjnych, podwyższanie opłat (woda, śmieci, podatki lokalne), upadek bydgoskiego sportu, upolitycznienie spółek miejskich oraz brak zdolności negocjacyjnych i skuteczności w pozyskiwaniu i rozdysponowywaniu środków unijnych. Główną jednak przyczyną było podpisanie przez Rafała Bruskiego, wspólnie z 10 prezydentami, deklaracji o współdziałaniu miast Unii Metropolii Polskich w dziedzinie migracji.

– Podpisanie 30 czerwca przez prezydenta Bydgoszczy deklaracji w sprawie migracji przelało czarę goryczy. Prezydent niepotrzebnie bawi się w krajową politykę i zdecydował się wyręczyć rząd zapraszając do Bydgoszczy tzw. uchodźców – twierdzi Paweł Skutecki.

„Deklaracja ta wikła nasze miasto w partyjną wojnę polsko-polską, a ponadto nie uwzględnia konsekwencji, jakie niesie za sobą uleganie presji migracyjnej dyktowanej polityczną poprawnością” – czytamy w uzasadnieniu do wniosku o przeprowadzenie referendum.

– Miasta zadeklarowały jedynie współpracę w zakresie wymiany doświadczeń, dobrych praktyk, choćby z pomocy jakiej udzieliliśmy Polakom z Ukrainy, którzy uciekali przed wojną w Donbasie. Politycy cynicznie wykorzystują tragedię ludzi, w tym kobiet i dzieci, by straszyć Polaków – twierdzi natomiast Rafał Bruski.

W Polsce przebywa obecnie około 300 tysięcy imigrantów, w województwie kujawsko-pomorskim – około 8 tysięcy. Większość to Ukraińcy. – Chodzi o to, jak zorganizować pomoc dla tych imigrantów, którzy już w Polsce są, a nie o przyjmowanie uchodźców. Zasady przyjmowania uchodźców to wyłączna kompetencja rządu. Nigdy nie podejmę decyzji wbrew woli mieszkańców – dodaje prezydent Bydgoszczy.

Odniósł się także do referendum w sprawie jego odwołania. – W grupie organizatorów jest pan poseł Skutecki, który zasłynął z tego, że przyznał na łamach mediów, że się na niczym nie zna. Radny Dzakanowski urządzał już w mieście wiele hucp. Może właśnie startuje ze swoją kampanią wyborczą. Demokracja zezwala na takie działanie. Dla mnie jego obecność w tej grupie jest jednoznaczna – powiedział.

Żeby referendum się odbyło, jego inicjatorzy muszą zebrać przez dwa miesiące blisko 30 tysięcy podpisów mieszkańców. Gdyby udało się zebrać podpisy, o ważności referendum zdecyduje frekwencja przy urnach wyborczych. W przypadku odwołania prezydenta do wyborów w przyszłym roku w Bydgoszczy rządziłby komisarz wskazany przez premiera.

– Nie wiem, czy Rafał Bruski to dobry prezydent czy zły. Wiem, że bydgoszczanie mają prawo się wypowiedzieć. Nie przesądzam wyniku referendum, ale jestem pewien, że zbierzemy odpowiednią liczbę podpisów. Porażką dla mnie byłoby, gdyby to się nie udało – mówi Paweł Skutecki.

Reklama