Balladyna to tysiąc kobiet

Wiktoria Raczyńska
,

Balladyna w Teatrze Polskim w Bydgoszczy rozpoczyna cykl przedstawień dla młodzieży. Stąd też, jak również dlatego, jak mówi Justyna Łagowska, reżyserka i scenografka w jednej osobie, że Słowacki to rytm, dużo w niej muzyki, tytułowa bohaterka to piosenkarka/celebrytka.

A skoro muzyka to Justyna Łagowska nie wyobrażała sobie współpracy z nikim innym jak Robertem Piernikowskim. – Potrzebowałam dużo muzyki, bo Słowacki jest świetnym tekściarzem i trzeba go było wyśpiewać – opowiada o zarysie pomysłu reżyserka. – Ale to, że gramy go przez muzykę, że współcześnie, nie znaczy, że coś dopisujemy – to jest czysty Słowacki – podkreśla. – Jedyne czego nie robimy, to nie deklamujemy, my nim próbujemy rozmawiać.

Jedyna zmiana to finał, w którym pojawia się wiersz Leśmiana, ale reżyserka nie chce zdradzać dlaczego. – W ogóle Balladyna to tekst bardzo tajemniczy, i jak ktoś kiedyś powiedział „Słowacki miał niewyobrażalną wyobraźnię. Żart? Nie sądzę – mówi już językiem młodzieży reżyserka.

Ponadto zaangażowana w spektakl jest również Agnieszka Szymańska, pedagog teatru. – Moja rola polegała na tym, aby się zastanowić z jakich narzędzi korzystać, aby spektakl był czytelny i rzeczywiście dedykowany młodym ludziom. Jest mowa o rywalizacji między rówieśnikami, manipulacji, czy życiu, które młodzi ludzie prowadzą w mediach społecznościowych. Już w trakcie prób przygotowałam dla młodzieży warsztaty. Byłam ciekawa jak oni „czują” Słowackiego. I na czym mi zależało, to to, że dzięki nim na pewno widzą go dzisiaj inaczej.

Tytułową rolę gra Dagmara Mrowiec-Matuszak. – Balladyna sama w sobie nie mogła być piosenkarką więc trzeba jej było stworzyć image sceniczny, w ten sposób zaprosiliśmy Goplanę. Stąd to scalenie postaci. Tak też narodził się podtytuł: Wojna wewnętrzna. Artystka, która idzie drogą kariery, usłaną trupami, wspina się po drabinie, staje się coraz bogatsza, fascynująca – opowiada reżyserka, która podkreśla również, że Dagmara jako piosenkarka na scenie wręcz „wymiata”. Zresztą, jak mówią realizatorzy, Balladyna to nie jedna, nie dwie postaci, to tysiąc kobiet.

Jak podkreśla Justyna Łagowska, zupełnie rezygnuje w spektaklu z otoczki polityczno-społecznej na rzecz rozważań wewnętrznych głównej bohaterki: Kim jest? Po co to robi? Jaka jest jej odpowiedzialność za decyzje, które podejmuje? Ile ją to kosztuje?

A mikrofon (widoczny również na plakacie zapowiadającym premierę), pojawia się ponieważ w dzisiejszym świecie, aby być usłyszanym nie wystarczy już głośno mówić, czy krzyknąć – dzisiaj trzeba pomóc sobie w ten sposób, bo inaczej nikt nie słucha.

„Balladyna. Wojna wewnętrzna” to również spektakl dla ludzi dorosłych. Ponadto za adaptację tekstu oraz współpracę dramaturgiczną odpowiada Szymon Adamczak. Choreografię przygotowała Milena Czarnik, video Tomasz Michalczewski.

W spektaklu występują również: Alicja Mozga, Martyna Błajda/Maria Noela Puto, Andrzej Jakubczyk, Paweł Paczesny, Jakub Ulewicz, Marcin Zawodziński.

Premiera 6 kwietnia (dzisiaj) o godzinie 19.00. Kolejne spektakle: 7 kwietnia, godzina 12.00; 11 kwietnia, godzina 10.00 i 19.00 (premiera studencka, godzina 19.00); 12 kwietnia, godzina 19.00 (premiera belferska); 13, 14 kwietnia, godzina 19.00 oraz 15 kwietnia, godzina 16.00.

zdjęcie: TPB

Reklama