Artystycznie i kreatywnie. Mikstury Kultury w Bydgoszczy

Marek Tomaszewski
,

Jaki efekt może dać połączenie muzyki, w dodatku tak różnej gatunkowo – od kameralnej, jazzu, elektroakustycznej po muzykę współczesną i jazz-funk z obrazem, można się było przekonać 9 grudnia w sali koncertowej bydgoskiej Akademii Muzycznej podczas niezwykłego wydarzenia – festiwalu Mikstury Kultury.

To artystyczne wydarzenie było częścią II już edycji festiwalu Mikstury Kultury, organizowanego przez Forum Studentów Uczelni Artystycznych. W Bydgoszczy impreza z tego cyklu odbyła się po raz pierwszy.

Mikstury Kultury łączą ze sobą różne dziedziny sztuki. Pomysłodawcą organizowania takiej imprezy jest Stanisław Łopuszyński, klawesynista, pianista, a także menedżer kultury. – W 2015 roku przed konkursem w Słowenii poprosiłem ówczesnego przewodniczącego samorządu studenckiego Akademii Muzycznej w Gdańsku o zorganizowanie mi „ogrania” przed konkursem. Powiedział, że załatwi mi salę, instrumenty, publiczność, ale uświadomiłem sobie, że kto będzie chciał słuchać godzinnego recitalu klawesynowego solo, nawet, gdyby był zagrany idealnie. Nawet dla mnie, klawesynisty, byłoby to raczej mało interesujące. Zaprosiłem więc kilku znajomych muzyków, pojechaliśmy ekipą Uniwersytetu Muzycznego w Warszawie – klawesyn, gitara, fortepian i duet fortepianowo-akordeonowy – i zagraliśmy. Już podczas tzw. omawiania koncertu przedstawiłem pomysł zorganizowania takich „wymiennych” imprez muzycznych – opowiada Stanisław Łopuszyński.

Idea na początku dotyczyła w zasadzie tylko koncertów. Forum Studentów Uczelni Artystycznych zrzesza jednak nie tylko uczelnie muzyczne, ale także plastyczne, teatralne, filmowe. Postanowiono zatem połączyć tę wielość sztuk w jedną – Mikstury Kultury. – Jeżeli nie spróbujemy czegoś połączyć, to nigdy nie dowiemy się, co wyjdzie, a za każdym razem wychodzi to pod względem artystycznym niezwykle ciekawie. Nie ma żadnych ograniczeń, mogą być Mikstury Kultury muzyczne, mogą być muzyczno-plastyczne, mogą być plastyczno-teatralne. Wszystko zależy od chęci samorządów, czy chcą współpracować, bo zorganizowanie takiej imprezy wymaga naprawdę wiele wysiłku i pracy – dodaje Stanisław Łopuszyński.

Forum Studentów Uczelni Artystycznych zrzesza 19 uczelni w Polsce. – U podstaw zrodzenia się pomysłu na organizowanie Mikstur Kultury stało to, że chcieliśmy promować kulturę i sztukę, ale jednocześnie pokazać, że jesteśmy, że możemy coś zaproponować. Ideą było to, żeby to nie były oddzielnie koncerty, wystawy, spektakle, festiwale filmowe, chodziło nam o to, aby udowodnić, że sztuki mogą się ze sobą przeplatać. Zaczęliśmy w ubiegłym roku. Pomysł był taki, żeby festiwal co miesiąc odbywał się w innym mieście. W tym roku formuła jest podobna, pierwsza impreza odbyła się w Warszawie, teraz jesteśmy w Bydgoszczy, za miesiąc w Gdańsku, będziemy też w Katowicach i Poznaniu. Każda uczelnia stara się wymyślić własną koncepcję – ma być kreatywnie i artystycznie – mówi Daria Starak z Forum Studentów Uczelni Artystycznych.

W Bydgoszczy zaprezentowali się studenci z Uniwersytetu Muzycznego w Warszawie, Akademii Muzycznej w Gdańsku, Akademii Muzycznej w Poznaniu, Akademii Muzycznej w Katowicach, Akademii Muzycznej w Bydgoszczy, Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku oraz Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Sam koncert wzbogacony był vj’ingiem, czyli wizualizacjami tworzonymi „na żywo”. Zajął się tym Michał Garnowski z Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.

– Żyjemy w kulturze obrazkowej i coraz częściej potrzebujemy takiego dopełnienia. Mnie zawsze interesują koncerty, które są uzupełnianie różnego rodzaju projekcjami, grą świateł. Najczęściej mam okazję robić vj’ingi podczas koncertów jazzowych, dlatego podoba mi się formuła tego festiwalu – mówi Michał Garnowski.

Te krótkie projekcje tworzone są na żywo, dobierane do zespołu, repertuaru, w oparciu o przygotowane wcześniej elementy. – Muszę wykorzystywać też możliwości komputera, aby sam wprowadzał niektóre efekty do muzyki. Podczas koncertu można zobaczyć przygotowane przeze mnie filmy wideo, czarno-białe animacje. Moja rola to trochę taki rodzaj pomostu pomiędzy artystami, a ekipą techniczną. Moje pomysły artystyczne muszę przekuć w język, którym operuję. Na początku nie myślę o muzyce obrazami, dopiero potem staram się dopasować to, co mam, do muzyki – tłumaczy Michał Garnowski.

Ile jest w tym miejsca na improwizację? – Bardzo dużo. Niby wszystko mam, ale tak do końca nigdy nie wiem, jak to będzie wyglądało. Najważniejsze jest, żeby ten pokaz był spójny z muzyką, żeby widz miał wrażenie, że obraz i muzyka wchodzą w podobne tempo, w podobne reakcje – dodaje.

Uzupełnieniem wydarzenia była wystawa prac Pracowni Plakatu prof. Romana Kalarusa i dr Moniki Starowicz z Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach.

Bydgoską edycję festiwalu Mikstury Kultury przygotował samorząd studencki Akademii Muzycznej w Bydgoszczy.

Reklama